Idziesz do przodu, albo giniesz…

Zapraszam do interesującego fragmentu książki pt. „Jak żyć?” Luc Ferry wyd. Czarna Owca

„Liberalna globalizacja łamie jedną z najbardziej podstawowych obietnic demokracji, mianowicie to że będziemy mogli zbiorowo tworzyć naszą historię, a przynajmniej w niej uczestniczyć i mieć coś do powiedzenia w sprawie własnego losu, tak by kierować go na lepsze tory. Otóż świat, w który wchodzimy nie tylko wymyka się nam na wszystkie strony, lecz także okazuję się pozbawiony sensu tzn. brak mu znaczenia i kierunku.

Każdego roku twój telefon komórkowy, komputer, gry, których używasz, wszystko to i cała reszta zmieniają się: przybywa funkcji, ekrany stają się większe, bardziej kolorowe, łącza szybsze, mniej waza itd.. Świetnie wiec rozumiesz, że marka która nie nadążałaby w tym wyścigu, popełniłaby samobójstwo. Jest bezwzględnie zmuszona, by to robić, czy jej się to podoba, czy nie, czy ma to sens czy nie. To nie jest kwestia gustu, wyboru spośród możliwości, lecz bezwzględny imperatyw. Jeśli zwyczajnie chce się przetrwać. Można powiedzieć że w globalnym współzawodnictwie, które wciąga obecnie całą ludzką działalność w stan permanentnej konkurencji , historia toczy się niezależnie od ludzkiej woli.

Kto może na serio wierzyć, ze będziemy szczęśliwsi i bardziej wolni, gdy nasz odtwarzacz mp3 zmniejszy się o połowę, a jego pamięć się podwoi?

Obecnie bożki są martwe, ponieważ rzeczywistość biegu nie ożywia już żadnego ideału, lecz tylko bezwzględna konieczność ruchu dla samego ruchu.

Użyję przenośni, tak jak rower musi jechać by nie upaść, podobnie my musimy nieustannie iść do przodu . Problemem kapitalizmu nie jest tak jak sądzą alter globaliści i ekolodzy, zubożanie ubogich by bogaci mogli się wzbogacić, lecz to że pozbawia się nas wpływu na historię, a samą historię pozbawia się jakiegokolwiek braku celu.

W przedsiębiorstwach ale również w laboratoriach naukowych, konieczność nieustannego porównywania się z innymi określa się benchmarkingiem. Współczesna gospodarka działa dziś jak selekcja naturalna Darwina:

W logice zglobalizowane przedsiębiorstwo które nie rozwija się każdego dnia, jest zwyczajnie skazane na śmierć. Rzecz w tym, że postęp nie ma żadnego celu poza sobą samym , nie dąży do niczego poza trwaniem w wyścigu z innymi konkurentami. Wzrost ludzkiej potęgi stał się procesem całkowicie automatycznym, nie dającym się kontrolować, a nawet ślepym. Jest nieuniknionym wynikiem współzawodnictwa. Nie chodzi już o bycie bardziej wolnym, czy szczęśliwym , lecz o panowanie dla samego panowania.  Po co? Dokładnie po nic.  Naturę społeczeństwa przenika i ożywia współzawodnictwo i bezwzględny obowiązek: „idziesz do przodu, albo giniesz””

O mnie Pawel Wroński

z wykształcenia ekonomista. Jego fascynacja rozwojem osobistym doprowadziła do tego, że uzyskał Certyfikat Coacha Biznesu oraz Międzynarodowy Certyfikat ACC w International Coach Federation. Nigdy nie osiada na laurach więc obecnie zgłębia tajniki języków programistycznych. Jest osobą bardzo kreatywną, upartą, „zadaniową” – nie spocznie dopóki nie ukończy rozpoczętego projektu.

  • Przemek

    Dosyć ponura wizja, z którą się nie zgadzam. Po pierwsze uogólniając w taki sposób, wpadamy w pułapkę i mówimy o niczym… Chodzi mi tu o fragment mówiący o tym, że zostaliśmy pozbawieni historii i celu. – Przez kogo zostaliśmy pozbawieni tych rzeczy? A może my po prostu nie znamy celu, nigdy go nie znaliśmy. Rozwój dla samego rozwoju. Aż osiągniemy doskonałość? A może do momentu, aż poznamy cel? Czy kiedykolwiek rozwój potęgi dawał się kontrolować…? Teraz jest po prostu więcej ludzi 🙂

    • Pol

      ten pisarz jest filozofem, on uważa ze kiedy mieliśmy cel:
      – antyk (grecja), człowiek jest częścią wszechświata, świat jest harmonijny, trzeba zyc w zgodzie z harmonia. wielobóstwo itd.
      – chrześcijaństwo, trzeba żyć dla Boga, Bóg osobowy, dla raju.
      – renesans, wiara w umysł i człowieka, możemy wszystko i wszystko poznamy, odkrycia, wiara w człowieka
      – okres przed wojenny, burzenie wszelkich doktryn, Bóg nie istnieje, krytycyzm wszystkich teorii. świat to chaos. rodzi się ateizm.
      – era współczesna materializm i konsumpcjonizm, korporacjonizm
      – what’s next?

      i to tak w skrócie o ile go dobrze zrozumiałem. kiedyś było łatwiej wystarczyło chodzić do kościoła i celem było zbawianie, w chwili obecnej po erze krytycyzmu nic nie zostało z wzniosłych ideałów.
      ciekawe jest jak często zmieniała się wizja świata i miejsca człowieka w świecie.