Szkoła, szkoła nauka niewesoła?

Niedawno zaczął się kolejny rok szkolny jak i akademicki. Brrrr aż mniei ciarki przechodzą gdy myślę, że miałbym wrócić do podstawówki czy na studia. Współczuje wszystkim rodzicom i uczniom, którzy spotkają się z bezwzględną pacyfikacją każdego dnia. „Bądź nijaki, bądź szary, nie wychylaj się, a jak ktoś jest inny zdołuj go i podetnij skrzydła.” Kolejny zmarnowany rok…

system_edukacyjny

No ale może od początku. Uczyłem się w szkołach, których jeszcze bito linijką, klęczało się odwróconym plecami do klasy na grochu, a gąbka do tablicy miała 8 lat użytkowania, była obrzydliwa w dotyku i była z innej dekady. Nie wspominając już o 38 osobowej klasie w podstawówce. Niektórzy nadal uważają to za metody skuteczne…

Teraz jest zdecydowanie lepiej, pojawiają się tablice multimedialne, kar cielesnych nie ma, podręczniki są o wiele bardziej żywe i kolorowe. Ta strona nie jest raczej problemem współczesnej edukacji, a raczej ta druga strona bardziej ukryta, to znaczy odgórnie narzucony program nauczania i kadra nauczycielska.

Wróćmy jeszcze do wspomnień. Pani od polskiego kazała mi pisać wypracowania w ramach pracy domowej, gdzie by uzyskać dobry stopień trzeba było napisać minimum 4 strony. To było jedno z kluczy do sukcesu na języku polskim. Bóg mi świadkiem, taka osoba, konkretna, zwięzła jak ja, małomówna nie ma szans przeskoczyć 4 stron. Ile stron jestem w stanie napisać o Janku Muzykancie? Średnio pisałem 1 stronę, półtorej, na temat, z małą ilością błędów. Ale system wymagał ode mnie bycia kimś kim nie jestem, po pewnym czasie zostałem zaszufladkowany, mierny uczeń z polskiego. Nikt nie uwzględnił tego kim jestem i jaki jestem. Mój charakter i osobowość się nie liczyła. Liczył się wymierny rezultat co najmniej 4 strony..

ide_na_egamin_trickymind

Na lekcjach uczymy się przedmiotów, takich jak matematyka, biologia, historia. Nie uczymy się komunikacji, rozwiązywania konfliktów, współpracy. Każdy ma się uczyć bardzo dużo informacji, z reguły przestarzałych, nie rozwija się etyki, moralności i przedmiotów o wiele ważniejszych niż rozmnażanie ameby i z czego w środku się składa. MEN narzuca szkole program który nie uwzględnia różnic lokalnych, osobowościowych, który nie buduje społeczeństwa światłego, komunikatywnego, radosnego, działającego. System pacyfikacji szkolonej doprowadza do braku wiary w siebie, podcięcia skrzydeł, czy syndromu wyuczonej bezradności. Szkoła nie nadąża za zmianami, mamy się uczyć tego bo tego się nasi dziadkowie i rodzicie uczyli, nie ważne jaką masz osobowość. Nie nauczymy Ciebie byś stał się lepszym człowiekiem, panem swojego życie, nie wydobędziemy z Ciebie potencjału. Za to gwarantujemy Ci zrównanie i zakompleksienie. Staniesz się potulnym obywatelem i bezradnym. Najfajniejsze że zostaniesz rodzicem i zakodujesz tak samo swoje dzieci. Nici z przerwania błędnego koła. Ufff będzie z tobą święty spokój.

Niestety mało kto dostrzega, że świat zmienia się błyskawicznie, postęp technologii, przepływu informacji, a w szkole nadal mamy system nauczania XIX wieczny. System który miał przyszykować tępego, posłusznego urzędnika. System ten wywodzi się z czasów kolonialnej Anglii, w Polsce jest on z domieszką szarości i betonu komunistycznego. Nauka w Polsce, to nieprzyjemność, to nie zabawa, a po prostu wyrównanie wszystkich do byle jakości.

W obecnym świecie nie jesteśmy w stanie przewidzieć co będzie potrzebne za 10 lat, więc jak można korzystać z tak betonowego modelu nauczania. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie zawody i wykształcenie będzie potrzebne wkrótce. Zmiany są za szybkie, zbyt zaskakujące. Dlatego podstawą nauczania powinny być nie przedmioty, a bloki rozwojowe takie jak komunikacja, emocje, współpraca, formułowanie wypowiedzi, szukanie rozwiązań, działanie itd…

essay_szkola_edukacja_tablica

Niedługo kolejne rewolucje np. już teraz jeździ wiele ciężarówek w USA bez kierowców. Koszt około 300 tys $ zwraca się w parę lat. Komu będą potrzebni kierowcy? Ale my uczmy dalej o amebach, w sposób nudny, nieciekawy. Jak można dziecko tak nudno uczyć, dziecko które ma tableta, ogląda National Geographic. Na studiach w cale nie jest lepiej, Pan Profesor wyjdzie na środek i uśpi większość sali, u mojej znajomej w roku 2013 uczą z książki z 1994 o marketingu. Pytania do egzaminu  mają z lat 90siątych. Po co to komu?

Rozwiązaniem jest uwolnienie bloków tematycznych szkół, możliwość nadania pewnej wolności szkołom, dyrektorom i rodzicom. Do tego odejście od nauki w stylu XIX wieku, a wykorzystanie najnowszych badań z zakresu nauki, psychologii, coachingu. Całkowita reedukacja nauczycieli, zwolnienie niereformowalnych, bezwzględne dążenie do przerwania błędnego koła ostatnich 50 lat edukacji. Maksymalizacja multimedialnych rozwiązań. Szkoła powinna zająć się praktyką, ćwiczeniami w małych grupach, a nauka teorii powinna być zdalna, prowadzona przez najlepszych nauczycieli pasjonatów. Do tego wiele rozwiązań powinniśmy zaczerpnąć z Wolnych Szkół. Ale o tym może innym razem.

Na całe szczęście nie chodzę już do szkoły, nie chciałbym by brzuch bolał mnie w  każdą niedzielę. W nowym roku szkolnym życzę wszystkim by tego bólu brzucha nie było, a za to dużo radości i pasji. Naprawdę może być inaczej!

O mnie Pawel Wroński

z wykształcenia ekonomista. Jego fascynacja rozwojem osobistym doprowadziła do tego, że uzyskał Certyfikat Coacha Biznesu oraz Międzynarodowy Certyfikat ACC w International Coach Federation. Nigdy nie osiada na laurach więc obecnie zgłębia tajniki języków programistycznych. Jest osobą bardzo kreatywną, upartą, „zadaniową” – nie spocznie dopóki nie ukończy rozpoczętego projektu.