Szczepić czy nie szczepić – oto jest pytanie…

Do napisania tego artykułu zainspirowały mnie serwisy parentingowe (a zwłaszcza lawina dosyć agresywnych komentarzy pod bardziej emocjonującymi wątkami), które raz na czas wrzucają tematy, które z założenia są tak kontrowersyjne, że z góry wiadomo, że udzielający się online Rodzice podzielą się na dwa wrogie obozy, które będą się nawzajem kąsać i godzić w swoje rodzicielskie kompetencje. Przypomina mi się wtedy „złota rada” z Anny Kareniny – nie poruszaj w rozmowie tematów, które są nieprzyjemne dla twojego rozmówcy, nużą gą, wprowadzają w zakłopotanie, są powyżej jego możliwości intelektualnych lub niepotrzebnie wywołują w nim jakiekolwiek emocje. Temat powinien być prosty, łatwy i przyjemny, czyli najlepiej rozmawiać o herbacie i pogodzie. Szczepienia do takich tematów zdecydowanie nie należą.

Rozczaruję tych, którzy poszukują tutaj odpowiedzi na postawione w tytule pytanie. Nie opowiadam się za żadną ze stron, ponieważ uważam, że każdy Rodzic stając przed tak trudnym wyborem, ma na uwadze przede wszystkim dobro własnego dziecka i tą wartością się kieruje. A jest to decyzja niełatwa z kilku powodów.

Jeszcze kilka lat temu młode mamy nie miały takiego problemu jak podjęcie decyzji dotyczącej szczepień. Nikt nie słyszał o czymś takim jak NOP. Nikt nikogo nie straszył autyzmem poszczepiennym. Dzieci były szczepione „z automatu”. To że teraz musimy się zastanowić czy szczepić, kiedy szczepić, jak długo odwlekać, na co szczepić, Barry Schwartz nazwałby paradoksem wyboru. Polega to na tym, że im więcej mamy dostępnych opcji, tym trudniej podjąć decyzję i tym większe prawdopodobieństwo błędu. Zaczynamy myśleć: ” Jeśli miałem taki wybór, dostęp do tylu informacji, to jakim cudem mogłem podjąć tak fatalną decyzję?”. Według Schwartza konsekwencją wzrostu liczby wyborów jest to że każda decyzja wymaga większego wysiłku, istnieje większe prawdopodobieństwo błędu oraz ich psychologiczne konsekwencje są większe.

Jak to się odnosi do szczepień? Masz bardzo wiele możliwości: możesz szczepić – możesz nie szczepić. Czytasz masę naukowych artykułów zarówno za jak i przeciw. Możesz odroczyć szczepienia na jakiś czas aby dziecko wypracowało własną odporność immunologiczną. Dowiadujesz się w jaki sposób podnieść odporność dziecka naturalnymi metodami. Możesz szczepić tylko standardowymi szczepionkami – możesz szczepić szczepionkami skojarzonymi. Czytasz o autyźmie poszczepiennymi i dowiadujesz się wielu sprzecznych informacji. Możesz wybrać tylko pakiet standardowych szczepień – możesz szczepić przeciwko rotawirusom, pneumokokom i meningokokom. W rezultacie musisz stać się ekspertem w tej dziedzinie aby móc podjąć właściwą decyzję.

Schwartz opisuje to następująco: „W przeciwieństwie do innych negatywnych emocji – gniewu, smutku, rozczarowania, a nawet żałoby – tym, co czyni żal tak skomplikowanym uczuciem, jest świadomość, że jakiejś sytuacji można było uniknąć, jeśli dokonalibyśmy innego wyboru.”

Prędzej czy później decyzja musi zostać podjęta. Dlaczego w takim razie „to, co najlepsze może nie wystarczyć”? Otóż okazuje się że style podejmowania decyzji można podzielić na dwie kategorie – maksymalistów i optymalistów. Maksymaliści to ludzie, którzy nie zaznają spokoju, dopóki nie uzyskają tego co najlepsze w danych okolicznościach. Muszą przyjrzeć się każdej opcji przed podjęciem decyzji. Jeżeli chodzi o wysiłek jaki muszą włożyć w podjęcie decyzji, nie ma dla nich różnicy czy wybierają między piętnastoma swetrami a dwudziestoma kandydatkami na żonę. Natomiast optymaliści to ludzie skłonni przystać na to, co ich częściowo satysfakcjonuje. Nie odczuwają konieczności sprawdzania, czy istnieje lepsza opcja. Mają pewne standardy i kryteria, które jeśli zostaną spełnione, będą podstawą decyzji. Nie odczuwają ideologicznej potrzeby zdobycia „najlepszego”.

W przypadku decyzji dotyczącej szczepień możesz przeczytać tysiące artykułów na ten temat i nadal nie będziesz 100% pewny swojej decyzji. Dlaczego? Ponieważ znaczącą rolę odgrywa tutaj strach. Nawet jeśli przeczytałeś artykuły dowodzące że autyzm poszczepienny nie istnieje i że badanie przeprowadzone w 1997 roku przez Andrew Wakefield’a, brytyjskiego chirurga, zostało przez niego sfabrykowane, to nadal się boisz. Skoro można sfałszować wyniki jednego badania, to dlaczego nie można by zrobić tego z kolejnymi? Komu można wierzyć?

Te wątpliwości zawsze będą gdzieś ci towarzyszyć, ponieważ myśl na temat NOPu jest tak zagrażająca, że musi zostać wzięta pod uwagę. Musisz się z nią zmierzyć, ponieważ jest to mechanizm, który chronił nas ewolucyjnie przed podejmowaniem złych decyzji. Warto jednak nie popadać ze skrajności w skrajność, bo jak dowodzą badania, maksymaliści na ogół są mniej szczęśliwi, mniej optymistyczni i bardziej podatni na depresję niż optymaliści. Jeżeli pragniesz większego spokoju ducha i radości z życia, zostań optymalistą.

Na zakończenie chciałam podać kilka linków prezentujących różne postawy względem tego zagadnienia, ale uznałam, że to nie ułatwia sprawy, a tylko przysparza nowych argumentów, które trzeba przepracować. Jedyne co mogę dodać w ramach podsumowania, to dwie wskazówki Schwartza:

          1. uczyń swoje decyzje nieodwracalnymi
          2. ciągle doceniaj życie jakie prowadzisz

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.