Nie potrafię nic nie robić – jak odpocząć bez wyrzutów sumienia

Większość ludzi marzy o urlopie przez 11 miesięcy w roku. Wyobrażają sobie błogie chwile spędzone nad brzegiem morza, w lesie, w górach – w zależności od upodobań. Nie mogą się doczekać kiedy będą wreszcie mogli położyć się na leżaku i robić NIC. Nie myśleć, nie czytać, nie zastanawiać się, nie planować. Robić NIC.

Jednak co zrobić gdy taka wizja napawa lękiem? Gdy leżenie do góry brzuchem odbierane jest jako objaw lenistwa i powoduje poczucie winy w wyniku zmarnowanego czasu? Co zrobić gdy nie możesz przestać myśleć o obowiązkach, które zostawiasz na czas urlopu? Co możesz zrobić jeżeli nie potrafisz odpoczywać?

Zacznijmy od tego, że satysfakcjonująca forma odpoczynku nie dla każdego oznacza to samo. Czynników wpływających na to w jaki sposób najbardziej efektywnie się zregenerujesz jest mnóstwo. W zależności od tego jaką masz osobowość – ekstrawertyk raczej nie będzie fanem samotnych wieczorów z książką, natomiast introwertyk nie wybierze się na festiwal Sunrise; w jakim trybie pracujesz – pracownik umysłowy, spędzający większą część dnia w pozycji siedzącej przed komputerem raczej nie będzie w stanie w pełni zregenerować się w zamkniętym pomieszczeniu bez możliwości ruchu, natomiast osoba wykonująca pracę obciążającą jej organizm będzie chciała zwyczajnie poleżeć i wyspać się; czy wypoczywasz samotnie czy z rodziną – samotny podróżnik lub para ma więcej możliwości spontanicznego spędzania czasu niż matka trójki dzieci. Nie zawsze musisz leżeć aby odpoczywać – jeżeli lubisz aktywnie spędzać czas i czujesz że w ten sposób najlepiej ładujesz swoje akumulatory to genialnie. Problem pojawia się wtedy gdy nie potrafisz przestać myśleć o pracy w godzinach które powinieneś poświęcić na relaks, gdy nawet na plażę zabierasz laptopa i gdy reagujesz na sygnał swojego blackberry jak pies Pawłowa na dźwięk dzwonka.

pawlow
Pawlow

 

Dlaczego urlop może być stresujący? Powodów może być kilka. Pierwszym mogą być obowiązki, które zostawiasz za sobą – obawiasz się, że pozwalając sobie na zmarnotrawienie aż 7 dni doprowadzisz do istnej lawiny zadań tuż po swoim powrocie. Idealnym rozwiązaniem byłoby przekazanie swoich obowiązków na czas urlopu innej osobie, która wykona je za ciebie. Jeżeli nie jest to możliwe to i tak istnieje wyjście z tej sytuacji – możesz trochę „nadrobić” przed urlopem, a po urlopie mając dodatkowe zapasy energii zmierzyć się z tą dodatkową falą 😉 Największym problemem jest nieumiejętność przekazywania obowiązków, ale to temat na osobny artykuł 😉 Innym problemem może być urlop sam w sobie, czyli sytuacja nowa, której do końca nie kontrolujesz. Jeżeli stresuje cię zmiana otoczenia i wyjazd w obce miejsce to postaraj się zredukować poziom odczuwanego lęku poprzez skrupulatne przygotowania. Najpoważniejszym powodem może być pracoholizm, czyli uzależnienie od pracy. Wtedy potrzeba sprawdzania e-maila jest silniejsza od ciebie a urlop zwyczajnie cię denerwuje. Jeżeli nie potrafisz myśleć o niczym innym niż praca, jeżeli nie potrafisz rozmawiać o innych tematach i spotykać się z ludźmi którzy nie są związani z twoją pracą to wpadłeś w błędne koło pracoholizmu. Potrzebujesz solidnej dawki odpoczynku i kontaktu z doświadczonym terapeutą. Pracoholik nigdy nie osiągnie naprawdę dobrych wyników. Jego działanie jest wynikiem nieuporządkowania psychicznego, a nie zdolnością do długiej i wydajnej pracy. Pragnie mieć cały czas zajęcie, by nie musiał konfrontować się ze swoimi problemami. Dlatego wbrew pozorom nie dąży on wcale do jak najszybszego zakończenia pracy, lecz raczej do jej przedłużenia.

Co ciekawe, nie ma znaczenia na jak długi urlop się wybierzesz. Przy krótkim urlopie (3-7 dni) nasz nastrój i poziom stresu wracają do pierwotnego stanu już po 3 dniach po powrocie do pracy. Przy urlopie trwającym nawet miesiąc, dobre samopoczucie wynikające z odpoczynku znika bez śladu po tygodniu spędzonym w pracy. Tak więc – czy jest to 3-dniowy wypad za miasto, czy dłuuugi urlop na Karaibach – efekty utrzymują się niezadowalająco krótko, dlatego warto robić sobie kilkudniowe „wagary” klika razy w roku, żeby zyskać jak najwięcej tych przyjemnych dni „pourlopowych” 😉

Regeneracja jest niezwykle ważna, ponieważ nawet jeżeli wydaje ci się że nie jesteś zmęczony, to warto czasami oderwać się od pracy i powrócić do niej ze świeżym spojrzeniem. Narzucone przez społeczeństwo zawrotne tempo życia, sprowadza nasze życie do jednego celu, jakim jest zarobienie jak największej ilości pieniędzy niezbędnych do nabywania jak największej ilości dóbr. Pamiętaj jednak, że harmonia pomiędzy pracą a relaksem umożliwia zwiększenie twojej wydajności intelektualnej nawet o 30%, dlatego nie zabieraj służbowego laptopa na kolejny weekend, tylko spędź go poza miastem, nie myśląc o pracy, nie planując, robiąc NIC.

 

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.