O tym jak mężczyzna staje się ojcem i jakie zmiany wprowadza to w jego życiu

Swój dzisiejszy wpis zadedykowany wszystkim zarówno przyszłym jak i aktualnie dzierżącym tytuł ojcom chciałabym rozpocząć od piosenki, która pięknie obrazuje co dzieje się w życiu mężczyzny gdy dowiaduje się że za niespełna 40 tygodni zostanie ojcem.


Mężczyzna nie staje się ojcem automatycznie lecz tak samo jak kobieta uczy się jak być matką, tak samo on uczy się jak być ojcem. Interakcje z własnym ojcem oraz jego wskazówki i rady są nieodzowne aby proces ten mógł być w pełni ukończony.
Brak odpowiedniego wzorca, który wskazałby w jaki sposób wspierać partnerkę, która spodziewa się dziecka może zwiększać trudności mężczyzny w zaadaptowaniu się do nowej roli, co jest szczególnie widoczne w momencie oczekiwania pierwszego dziecka. Jest to o tyle istotne, ponieważ większość mężczyzn nie jest przygotowana do opieki nad dzieckiem, ponieważ w przeciwieństwie do kobiet, raczej nie angażują się w pielęgnację noworodków w swojej rodzinie. Opieka nad dzieckiem i jego wychowanie stają się wielką niewiadomą, która może generować różnego rodzaju lęki i ambiwalentne odczucia. T. Deave i współpracownicy ustalili, że młodzi ojcowie mają problem ze znalezieniem wsparcia w pokonywaniu trudności jakie pojawiają się we wczesnym okresie ojcostwa. Jedyną grupą wsparcia okazali się lekarze profesjonaliści oraz koledzy z pracy, którzy sami posiadali już dzieci. Uczestnictwo w szkole rodzenia może być rozwiązaniem tego problemu, o ile przedstawi zarówno blaski jak i cienie porodu oraz opieki nad noworodkiem, ponieważ nierealistycznie pozytywna wizja wczesnego ojcostwa doprowadza do pojawienia się nieadekwatnych oczekiwań a w rezultacie do rozczarowania. Regosz-Kaczkowska i Minowski – lekarze położnicy pracujący w szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni-Redłowie, stwierdzili na podstawie wieloletnich obserwacji, że uczestnictwo ojca przy porodzie wpływa na rozwój dojrzałego i świadomego ojcostwa. Podobnego zdania jest Sasmor, która przeprowadziła badania na 45 tys. populacji, w ramach których wysnuła wnioski, że 99,6% badanych rodziców, którzy odbyli wspólne porody, było z tego faktu zadowolonych i uznało obecność ojców za bardzo pożyteczną. Nie jest to jednak regułą, istnieją badania, które udawadniają że nawet lekarze ginekolodzy uczestniczący w porodach własnych żon mają bardzo złe wspomnienia z tego dnia, które w negatywny sposób odbiły się na jakości ich małżeństwa. Dlatego nie warto robić nic na siłę i jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości to należy o nich rozmawiać.

Niezwykle istotna jest też rola kobiety-przyszłej matki w procesie kształtowania postawy ojcowskiej. Benedek zasugerowała, że to właśnie postawa kobiety wpływa na emocjonalną reakcję mężczyzny na ciążę oraz że nastawienie ojca do nienarodzonego jeszcze dziecka wynika z doświadczeń komunikacyjnych z żoną. Taka sytuacja powoduje, że ciąża może ustabilizować lub zaburzyć relacje małżeńskie, w zależności od jakości komunikacji między małżonkami. Ciąża to czas redefinicji ról małżeńskich, ponieważ przyszli rodzice muszą odnaleźć się w nowych rolach – ojca i matki.

Raphael-Leff wyróżniła dwie kategorie ojców – uczestniczących i obserwujących. Panowie zaliczani do pierwszej grupy interesują się przebiegiem ciąży oraz wspierają swoją partnerkę wysłuchując zgłaszanych przez nią niepokojów oraz rozmawiając z nią o jej samopoczuciu i zachowaniu płodu. Ponadto deklarują chęć uczestnictwa w porodzie oraz opiece nad dzieckiem. Traktują jeszcze nienarodzone dziecko jako osobę, z którą można i warto nawiązać kontakt. Natomiast ojcowie obserwujący są mniej zaangażowani zarówno na etapie ciąży jak i po urodzeniu dziecka. Wyobrażenie na temat dziecka pomaga im stworzyć obraz USG, ponieważ nie potrafią przypisać mu konkretnych cech przed urodzeniem.

Nie ważne jakim typem ojca jesteś, czy uczestniczyłeś czy nie uczestniczyłeś w porodzie – ważne jest to, że dzięki Tobie na świat przyszła nowa osoba a Twoim głównym zadaniem jest nauczyć ją jak ma czerpać z życia pełnymi garściami.

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.