Jak sprawić aby planowanie stało się nawykiem?

Buszując po meandrach internetu trafiłam na bardzo ciekawy materiał opracowany przez Gretchen Rubin, która jest autorką wielu książek poruszających tematykę szczęścia. W przygotowanym przez nią wystąpieniu opowiadała o tym jak wyrobić w sobie nawyk planowania. Poniżej podaję kilka wskazówek jak wcielić w życie swoje plany:

1) Jeżeli chcesz aby jakaś aktywność stała się dla ciebie nawykiem musisz ją często powtarzać. Aby uniknąć wymówek (czytaj: zrobię to jutro, czyli na świętego nigdy) wpisz to do swojego kalendarza – konkretna data i godzina bardziej cię zmobilizują 🙂

2) Zasada ta odnosi się nawet do relacji interpersonalnych – Gretchen chcąc umocnić swoją relację z dorastającą córką, wpisywała w swój kalendarz czas który chciała z nią spędzić robiąc np. wspólne zakupy lub oglądając film w kinie.

3) Co zrobić z jednorazowymi, nudnymi zajęciami, które należy wykonać ale odkładamy je cały czas na bliżej nieokreśloną przyszłość? (np. zrobię przegląd szafy i oddam wszystkie rzeczy w których nie chodzę już od lat, posprzątam w garażu, posegreguję dokumenty itp.) Gretchen radzi aby raz w tygodniu wyznaczyć sobie „power hour”, czyli czas w którym wykonujesz takie znienawidzone ale konieczne czynności. Z czasem to też stanie się nawykiem i wykonywanie tego wszystkiego nie będzie już takie ciężkie 🙂

twt_NotEveryoneisLikeMe

Gdyby to wszystko było tak proste to nikt z nas nie miałby problemu z wiecznie odkładanymi na później zajęciami. Niestety na przeszkodzie często stają nasze cechy osobowości. Gretchen stworzyła 4 typy osobowości, które scharakteryzowała ze względu na ich postawę względem panujących reguł. Te reguły mogą być zewnętrzne – np. narzucone nam przez kogoś lub wewnętrzne, czyli takie które sami sobie narzucamy.

4 typy osobowości wg Gretchen Rubin:

1) Podtrzymujący – przestrzega zarówno reguł zewnętrznych jak i wewnętrznych.

Główna motywacja – wykonanie zleconego obowiązku i płynąca z tego satysfakcja

  • aby dobrze wykonywać swoją pracę, musi dokładnie znać obowiązujące zasady oraz to, czego się od niego oczekuje
  • unika rozczarowania – zarówno siebie jak i innych

Budzi się rano z myślą:

„Co mamy dzisiaj w planie dnia do zrobienia?”

2) Pytający – uznaje tylko te reguły, które w jego osądzie są sensowne

Główna motywacja – obowiązująca zasada musi brzmieć rozsądnie

  • musi samodzielnie ocenić czy obowiązująca reguła ma sens
  • nie przestrzega reguł, z którymi się nie zgadza

Budzi się rano z myślą:

„Co musimy dzisiaj zrobić?”

3) Rebeliant – nie uznaje żadnych zasad

Głowna motywacja – aktualne pragnienie

  • opiera się wszelkiej formie kontroli
  • ceni sobie poczucie wolności
  • działa spontanicznie

Budzi się z myślą:

„Co chcę dzisiaj robić?”

4) Zobowiązany – reaguje na zewnętrzne zasady, ma problem z wewnętrznymi

Główna motywacja – zewnętrzna odpowiedzialność

  • kiepsko mu wychodzi wcielanie w życie własnych postanowień
  • nie lubi zawodzić innych, dlatego daje z siebie 200%, co czyni go podatnym na wypalenie zawodowe
  • dobrze reaguje na: terminy, coaching, superwizję

Budzi się z myślą:

„Czego oczekujesz dzisiaj ode mnie?”

A Ty, którym typem jesteś? 🙂

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • Bardzo ciekawy i przydatny artykuł, nieco podłapałam dla siebie. 🙂

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się że spodobał Ci się artykuł i zapraszam po więcej 🙂 Pozdrawiam!

  • Którym typem jestem? Oj, to bardzo trudne pytanie!
    Myslę, że jestem chyba zobowiązanym, ale wolałabym być pytającym 😉

    • Dominika Wrońska

      Każda postawa ma swoje zalety 🙂 Zobowiązany to wymarzony partner do pracy, ponieważ zawsze wiadomo, że da siebie wszystko. Pytający jest już znacznie „trudniejszy w obsłudze” 😉 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!