Burza mózgów – czy to na pewno dobry pomysł?

Alex Osborn, twórca popularnej metody zwiększania kreatywności zespołu, czyli tytułowej burzy mózgów, twierdził, że ” przeciętna osoba wpada na dwa razy więcej pomysłów podczas zajęć w grupie, niż pracując na własną rękę. Wielu menadżerów bierze sobie te słowa do serca i zachęca swoje zespoły do pracy właśnie z tą metodą, co niekoniecznie przynosi oczekiwane rezultaty.

Praca w dynamicznym zespole
Praca w dynamicznym zespole


Dlaczego? Brian Mullen wraz ze współpracownikami z Uniwersytetu Kent w Canterbury przeanalizował 20 eksperymentów, które polegały na podzieleniu uczestników na dwie grupy – pierwsza pracowała zgodnie z tradycyjnymi założeniami burzy mózgów, czyli najpierw wymyślali maksymalną ilość możliwych rozwiązań bez ich oceniania a następnie wybierali najlepszą opcję i weryfikowali jej realność; grupa druga przydzielona była do pracy indywidualnej. Okazało się że samodzielna praca przynosiła więcej pomysłów lepszej jakości niż praca zespołowa. Prawdopodobnie istnieją dwa powody takiego stanu rzeczy:

1) Rozmycie odpowiedzialności w grupie, czyli tzw. lenistwo społeczne. Gdy pracujemy samodzielnie, rezultat końcowy zależy wyłącznie od nas samych, natomiast w grupie sytuacja nie jest już tak klarowna. Podobne rozmycie można zaobserwować w codziennym życiu. Wyobraź sobie, że stoisz na zatłoczonym peronie i nagle jedna z osób traci przytomność. Jest spora szansa, że nikt nie zareaguje, natomiast w sytuacji gdyby zdarzenie obserwował tylko jeden świadek, szanse udzielenia pomocy nieporównywalnie rosną. Dzieje się tak, ponieważ w grupie łatwiej przerzucić odpowiedzialność na bliżej niesprecyzowanych ICH niż wymagać reakcji od siebie samego.

praca zespołowa
praca zespołowa

2) Produkowanie nieograniczonej ilości pomysłów znacznie wpływa na obniżenie ich jakości, ponieważ taki proces jest owszem bardzo twórczy, jednak nie sprzyja tworzeniu rozwiązań realistycznych, które będzie można wprowadzić w życie. To ciekawa metoda, którą warto zastosować aby „rozruszać” grupę, jednak dla bardziej rzetelnych rezultatów, warto sięgnąć po bardziej skuteczne rozwiązania.

Alternatywa dla burzy mózgu:

PISEMNA BURZA MÓZGÓW 635

W modelowym założeniu zespół powinien składać się z 6 osób, jednak nie jest to warunek konieczny do tego, aby proces przebiegał możliwie najkorzystniej, jednak większa ilość uczestników znacznie wydłuża pracę grupy. Metoda ta opiera się na wspierającym działaniu na kreatywność krótkotrwałego stresu. Każdy uczestnik otrzymuje czystą kartkę A4, na której sformułowany jest problem. W ciągu 5 minut każdy uczestnik proponuje 3 rozwiązania problemu, po czym przekazuje swoją kartkę dalej, otrzymując kartkę z 3 rozwiązaniami swojego sąsiada. Ponieważ są one dla niego widoczne, może się nimi zainspirować i w ciągu kolejnych 5 minut stworzyć następne 3 rozwiązania, po czym ponownie przesłać kartkę dalej i otrzymać kolejną. Przy założeniach modelowych cały cykl trwa 30 minut i w efekcie końcowym otrzymujemy 108 propozycji. Następnie należy przeprowadzić etap oceniania, przy czym warto zrealizować go następnego dnia, w innym niż dotychczas miejscu o ile to możliwe. Jeżeli taka opcja nie jest realna, warto przeprowadzić ten etap po dłuższej przerwie. Do ewaluacji powstałych w ten sposób rozwiązań można zaprosić osoby z zewnątrz grupy, aby umożliwić obiektywną ocenę.

PISEMNA BURZA MÓZGÓW 625

Tak jak w poprzedniej metodzie, uczestnicy otrzymują kartki A4 wraz ze sformułowanym problemem na górze arkusza. Ich zadaniem jest wymyślenie 2 rozwiązań, po czym zagięcie kartki w taki sposób aby pierwsze rozwiązanie nie było widoczne. Następnie kartki przekazywane są do kolejnych osób, które również wypisują 2 rozwiązania, przy czym zaginają kartkę tak, aby widoczne było tylko ostatnie rozwiązanie. Proces kończy się gdy kartki powrócą do swoich właścicieli.

Ciekawe jest również to, że zespół traci na efektywności jeśli zbyt długo pracuje w tym samym składzie, dlatego warto zmieniać układy w grupach tak często jak to tylko jest możliwe.

praca w grupach
praca w grupach

A Ty co sądzisz o burzy mózgów? Stosujesz ją w swojej pracy?

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • Co jakiś czas pod kątem bloga żałuje, że nie mam okazji z kim takie burzy mózgów przeprowadzić. Teraz jednak patrzę na to trochę inaczej i dochodzi do mnie, że rozmowa z innymi, najbliższymi znajomymi, wprawia mnie tylko w większy mętlik w głowie, bo własnie mam nadmiar pomysłów. Nie są złe, ale jest ich zdecydowanie za dużo.

    • Dominika Wrońska

      Też mam problem z „nadprodukcją” pomysłów, ale staram się je zawsze przedyskutować z kimś kto chłodnym okiem będzie w stanie je ocenić, bo czasami brakuje mi do nich dystansu. Jesteś w stanie samodzielnie ocenić jak bardzo dany pomysł jest realny?

  • Nienawidzę pracy w grupie od najmłodszych lat. Obserwowałam u siebie tylko dwa rodzaje zachowań – albo wciąż chciałam dyrygować, bo byłam najmocniejsza, natomiast gdy pojawiała się jednostka będąca ponad mną – wycofywałam się, spędzając czas bezproduktywnie. O wiele bardziej lubię robić coś sama, bo wtedy motywuje mnie właśnie ta odpowiedzialność, o której mówisz.

    • Dominika Wrońska

      I na tym właśnie polega prawdziwa sztuka, żeby osoba, która zarządza grupą potrafiła takie sytuacje wyłapać – nie ma nic gorszego niż marnowanie potencjału osób, które mają zbyt silną osobowość żeby pracować w grupie. Ja też nie przepadałam za projektami grupowymi – czy to jeszcze na uczelni czy później w pracy, ponieważ stresowało mnie to, że czułam się dodatkowo odpowiedzialna za pilnowanie innych. W rezultacie mniej stresująca była dla mnie praca indywidualna, bo wiedziałam, że wszystko zależy tylko ode mnie 🙂 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Rada osób z zewnątrz jest bardzo cenna zwłaszcza jak potrzebujemy tzw.świeżego spojrzenia. Ale czasem bywa tak że wpadamy na jakiś pomysł a ktoś inny nam go „podbiera” i podpisuje się jako pod swoim.

    • Dominika Wrońska

      Tak się niestety też zdarza. Czy myślisz że jest jakiś sposób jak można uniknąć takich sytuacji – jakoś zabezpieczyć się przed kradzieżą pomysłu gdy praca grupowa jest koniecznością?