12 lekcji jakich nauczyło nas nasze wyjątkowo wymagające dziecko – High Need Baby (HNB)

Dr Sears i jego żona Marta, są specjalistami w kwestii radzenia sobie z dziećmi o wyjątkowych potrzebach, ponieważ ich czwarta pociecha – Hayden okazała się być High Need Baby, czyli bardzo wymagającym dzieckiem o wyjątkowo ekspresyjnym temperamencie. Pewnie gdyby takie dziecko pojawiło się w domu młodych, niedoświadczonych rodziców, to stwierdziliby oni że musieli popełnić gdzieś poważne błędy wychowawcze, których żniwo zbierają właśnie teraz. Rodzina Sears’ów jest najlepszym przykładem, że nie jest to prawdą – jeżeli czwarte dziecko tak bardzo różniło się od poprzedniej trójki, to styl wychowawczy nie może być tutaj czynnikiem kształtującym zachowanie dziecka, a jego przyczyn należy doszukiwać się w elemencie wrodzonym, na który nie mamy wpływu – temperamencie.

high need baby
high need baby

Jeżeli masz czasami wrażenie, że Twoje dziecko doprowadza Cię do szewskiej pasji, żadna podręcznikowa metoda nie sprawdziła się w Twoim przypadku a Ty czujesz się wycieńczona do granic wytrzymałości, to witaj w świecie High Need Baby. Testowanie wytrzymałości swoich rodziców jest tym, co HNB robi od dnia swoich narodzin. Wychowywanie High Need Baby będzie wymagało od Ciebie zmiany Twojego nastawienia, zmiany priorytetów, większej dojrzałości rodzicielskiej oraz wspinania się na wyżyny swojej kreatywności każdego dnia 🙂

Nie myśl jednak, że jest to wysiłek daremny, który w żaden sposób nie pomoże Ci rozwinąć swojej własnej osobowości i dowiedzieć się o sobie nowych rzeczy. Poniżej zamieszczam 12 lekcji jakich nauczyła państwa Sears’ów ich córeczka Hayden – mam nadzieję, że okażą się dla Ciebie ciekawą inspiracją:

12 lekcji jakich nauczyło nas nasze wyjątkowo wymagające dziecko – High Need Baby (HNB):

  1. To nie jest nasza wina – zachowanie naszego dziecka wynika tylko i wyłącznie z jego wrodzonego temperamentu a nie z powodu naszych błędów wychowawczych.
  2. Upartość naszego dziecka spowodowała, że zostaliśmy zmuszeni do tego, aby cały czas weryfikować nasze techniki wychowawcze – często metodą prób i błędów.
  3. Jeżeli nie do końca jesteśmy pewni o co chodzi naszemu dziecku, musimy wsłuchać się w jego płacz, ponieważ to jedyna metoda za pomocą której nasz maluch próbuje nam coś zakomunikować.
  4. Naszym zadaniem było zaakceptowanie naszego dziecka wraz z jego wyjątkową osobowością, ze szczególnymi predyspozycjami, które jako rodzice musieliśmy ukierunkować tak, aby stały się zaletami w przyszłości. Jednak nie chodziło o to, aby zmienić nasze dziecko tak, aby to nam było wygodniej, ale ukształtować je tak, aby żyło mu się dobrze w dorosłym życiu.
  5. Nasze dziecko nie było typowym dzieckiem, więc standardowe podręcznikowe metody okazywały się być nieskuteczne. Odkąd dotarło do nas, że nie chodzi o to aby skupić się na eliminowaniu zachowań niepożądanych, ale o to aby dostrzec pozytywne strony jej osobowości i ukształtować je we właściwy sposób, nasze wspólne życie stało się o wiele łatwiejsze.
  6. Przestaliśmy narzekać na nasze dziecko do rodziców, którzy nie mieli do czynienia z HNB, ponieważ nie otrzymywaliśmy od nich oczekiwanego wsparcia. W zamian za to, zaczęliśmy się spotykać z ludźmi, którzy nie oceniali naszego stylu wychowawczego i rozumieli naszą sytuację.
  7. Dostrzeżenie pozytywnych cech u naszego dziecka, pozwoliło nam mocniej skoncentrować się właśnie na nich, zamiast myśleć wciąż o tym, że mamy bardzo trudne dziecko.
  8. Potrzeby naszego dziecka były nie tylko większe, ale też trwały znacznie dłużej niż przeciętnie.
  9. Nasza rola jako rodziców HNB nie polegała na tym, aby wyeliminować wszelkie frustrujące zdarzenia z życia naszego dziecka, ale na tym aby nauczyć je radzić sobie z nimi w konstruktywny sposób.
  10. Pomimo tego, że to stawało się bardzo trudne gdy nasze dziecko stawało się rozdrażnione i marudne, musieliśmy wciąż trzymać nad nim kontrolę, nie pozwalając wyprowadzić się przy tym z równowagi.
  11. Wszystko co robiliśmy dla naszego dziecka od dnia narodzin polegało na ciągłej dyscyplinie. Dzięki temu uczyliśmy ją samokontroli i wyposażyliśmy ją w narzędzia, które umożliwią jej właściwe funkcjonowanie w dorosłym życiu.
  12. Jako matka zrozumiałam, że muszę zadbać również o siebie aby móc lepiej zająć się swoim wymagającym dzieckiem.

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • motywujący ten artykuł bo moje Bąki przynajmniej kilka razy dziennie mnie do tej szewskiej pasji doprowadzają..ehh

    • Dominika Wrońska

      Chyba każda z nas ma czasami takie momenty, że ma wrażenie że jeszcze chwila i „wyjdzie z siebie i stanie obok” 😉 śmieję się czasami, że moja Córa jest moim prywatnym Mistrzem Zen – każdego dnia uczy mnie cierpliwości i pokory 😉 Pozdrawiam Was ciepło!

  • Święte słowa! Sądzę, że te punkty powinni wprowadzić w życie wszyscy rodzicie. Każde dziecko jest czasem HNB 🙂

    • Dominika Wrońska

      To prawda 🙂

      Pozdrawiam!

  • Z tego wpisu wynika pośrednio, że zanim obwini się dziecko o jego zachowanie, trzeba sobie przyjrzeć się dokładniej.

    • Dominika Wrońska

      Dziękuję za Twój komentarz, to bardzo trafne spostrzeżenie. Myślę, że zawsze warto przyjrzeć się sobie bo dzieci są niejako naszym odbiciem – obserwują nas, naśladują, a czasami reagują bardzo ekspresyjnie na sytuacje, które sami tworzymy ale nie jesteśmy do końca świadomi ich wpływu na otoczenie w którym się znajdujemy. Pozdrawiam!