Baby blues, czyli złodziej macierzyństwa

Kaśka siedziała na schodach prowadzących do należącego do niej i jej męża piętrowego domu. Miała już dosyć bycia mleczarnią, gotową produkować pokarm na każde najcichsze nawet miauknięcie. Wiedziała, że nadeszła już ta pora, ale nie potrafiła się przemóc aby pójść na górę. Chciała żeby ktoś w końcu zrobił to za nią, tak aby mogła znowu być sobą i doprowadzić się do stanu względnego porządku, bo miała świadomość tego, że wygląda okropnie. Nie pamiętała już od jak wielu dni nosiła na sobie to samo ubranie. Wydawało jej się że umyła włosy w zeszłym tygodniu, ale nie była tego tak do końca pewna – w końcu każdy dzień wyglądał tak samo beznadziejnie, więc kto by to wszystko zliczył? Miała wrażenie, że nikt jej nie rozumie, bo jak można zrozumieć kogoś, kto dwa tygodnie wcześniej czuł się tak jakby wygrał los na loterii a teraz nic go nie cieszy, nie ma na nic siły, nie ma żadnych potrzeb ani żadnych marzeń. Kiedyś je miała, nie było dla niej rzeczy niemożliwych, ale ta superwoman gdzieś zniknęła, a na jej miejscu został wrak człowieka. Ten wrak człowieka siedział na schodach wejściowych a na piętrze noworodek wypłakiwał sobie płuca.

Baby blues
Baby blues

Dla części kobiet, okres tuż po porodzie staje się czasem kryzysu, w ramach którego przechodzą one trudny proces adaptacji do nowej sytuacji. Kryzys ten pojawia się zazwyczaj po kilku dniach od porodu i nazywany jest smutkiem poporodowym lub „baby blues (Currò, De Rosa, Maulucci, Maulucci, Silvestri, Zambrano i Regine, 2009). Smutek poporodowy występuje u ok. 50-80% kobiet i przejawia się nieuzasadnionymi wybuchami płaczu, stanem rozdrażnienia gdy najdrobniejsza trudność jest w stanie wyprowadzić kobietę z równowagi, a ona sama ma wrażenie, że nie sprawdzi się jako matka i że nowe obowiązki ją przerastają. Objawy pojawiają się w 2-4 dobie po porodzie i zazwyczaj ustępują przed upływem dwóch tygodni (Krzyżanowska-Zbucka, 2008, Bielawska-Batorowicz, 2006). Ze względu na powszechność występowania, poporodowe obniżenie nastroju traktowane jest jako zjawisko typowe dla okresu połogu, ale występuje ryzyko że jeżeli kobieta nie otrzyma wystarczającego wsparcia ze strony najbliższych, to wyzwania płynące z opieki nad noworodkiem – a zwłaszcza nieregularna i niewielka ilość snu w nocy – mogą doprowadzić do pogłębienia się tego niepokojącego stanu i w rezultacie skutkować depresją (Bielawska-Batorowicz, 2006, Miller, Hogue, Knight, Stowe i Newport, 2012, Nadelson, 1973). Jest to o tyle trudne dla najbliższych, że większość kobiet nie chce przyznawać się do doświadczanych trudności a tym bardziej do negatywnych odczuć odnośnie macierzyństwa, które w potocznym rozumieniu powinno być dla matki największym szczęściem jakiego może doświadczyć (Drake, Howard, i Kinsey, 2013).

depresja poporodowa
depresja poporodowa

Stres odczuwany przez kobiety może występować pod postacią ostrą, gdy narodziny dziecka postrzegane są jako ważna zmiana życiowa, lub przewlekłą, gdy kobieta opiekuje się dzieckiem w poczuciu osamotnienia i rutyna dnia codziennego coraz bardziej ją przytłacza (Krzyżanowska-Zbucka, 2008). Szacunki odnośnie występowania depresji w ciąży wahają się od 4 do 40% w zależności od źródła (Gourounti, Anagnostopoulos i Lykeridou, 2013). W klasyfikacji ICD-10 depresja poporodowa nie występuje jako odrębna jednostka nozologiczna, diagnozuje się ją jeżeli wystąpi do sześciu tygodni po porodzie (Krzyżanowska-Zbucka, 2008). Jako czynniki sprzyjające rozwojowi depresji wymienia się często sytuację psycho-społeczną, aspekty medyczne oraz czynniki demograficzne (Gourounti, Anagnostopoulos i Lykeridou, 2013). Część badaczy jako przyczynę wskazuje układ hormonalny. Depresja może pojawić się u tych kobiet, które w końcowej fazie ciąży miały wysoki poziom hormonów sterydowych (Harris i in., 1994, za: Bee, 2004).

Depresja poporodowa poza przedłużającymi się zaburzeniami emocjonalnymi oraz przeciążeniem obowiązkami płynącymi z macierzyństwa, często współwystępuje z objawami towarzyszącymi takimi jak lęk, nadmierna obawa o zdrowie noworodka oraz natrętne myśli, co uniemożliwia matce normalne funkcjonowanie i dlatego przypadłość ta nazywana jest czasami „złodziejem macierzyństwa” (Drake, Howard i Kinsey, 2013). Poza typowymi objawami charakterystycznymi dla depresji, ta występująca po porodzie ma w sobie komponent relacji matki z dzieckiem. Pojawia się poczucie bezwartościowości w roli matki oraz zaburzony kontakt z niemowlęciem, który może przejawiać się tym, że matka będzie je postrzegać jako wyjątkowo kłopotliwe, będzie skłonna oddać je z powodu przeświadczenia o braku umiejętności do właściwej opieki nad nim lub będzie mierzyć się z nawracającymi myślami o śmierci własnej lub niemowlęcia (Krzyżanowska-Zbucka, 2008). Jako główne czynniki ryzyka mające potencjał do wywołania depresji poporodowej Beck wymienia depresję w okresie ciąży, poczucie własnej wartości, stres wynikający z opieki nad dzieckiem, lęk i niepokój odczuwane w czasie ciąży, stres, wsparcie społeczne, związek partnerski, wcześniejszą depresję w wywiadzie klinicznym, temperament niemowlęcia, baby blues, stan cywilny, status socjoekonomiczny oraz fakt, że ciąża była nieplanowana lub niechciana (Eastwood, Jalaludin, Kemp, Phung i Barnett, 2012).

Depresja poporodowa dotyka również ojców
Depresja poporodowa dotyka również ojców

Depresyjny nastrój i ogólny spadek samopoczucia po porodzie może być spowodowany utratą statusu „jestem w ciąży” oraz poczucia unikatowej więzi a wręcz jedności z dzieckiem (Nadelson, 1973). Dodatkowym czynnikiem predestynującym do problemów natury emocjonalnej jest osobowość matki. Kobiety z neurotycznymi cechami osobowości, z pesymistycznym obrazem świata i siebie, lękowe, czy też perfekcjonistki są bardziej narażone na występowanie poporodowych zaburzeń nastroju (Krzyżanowska-Zbucka, 2008).

Dunn zajmowała się problematyką depresji poporodowej w 2011 roku i w ramach tego zagadnienia wraz z zespołem przeprowadziła pilotażowe badania sprawdzające skuteczność treningu uważności wśród kobiet ciężarnych. Badaniu poddane zostały dwie grupy kobiet – grupa kontrolna, która nie była poddana żadnej terapii, oraz grupa testowa, uczestnicząca w 8-tygodniowym treningu uważności. Obydwie grupy zostały poddane testom pozwalającym na zdiagnozowanie depresji, obniżonego nastroju, występowania lęków i niepokoju. Zarówno jedna jak i druga grupa przejawiały w mniejszym lub większym stopniu wymienione symptomy, co jest charakterystyczne dla okresu ciąży. Dzięki treningowi uważności, kobiety z grupy testowej nie tylko poprawiły swoje samopoczucie w okresie trwania treningu oraz tuż po jego zakończeniu, ale również przejawiały lepszy nastrój i znacznie niższy poziom niepokoju już po porodzie, co udowadnia że trening uważności nie tylko pomaga „doraźnie” obniżyć objawy, ale wyposaża niejako w narzędzia i mechanizmy, które pomagają zwalczać je w przyszłości (Dunn, Hanieh, Roberts, i Powrie, 2012).

Baby blues
Baby blues

Przydatne rozwiązanie zaproponowali również Drake i współpracownicy. Stworzyli oni narzędzie do samopomocy dostępne przez internet, które pomogłoby kobietom samodiagnozować się w zaciszu własnego domu, co jest niezwykłym ułatwieniem w tej sytuacji (Drake, Howard, i Kinsey,2013). Niestety nie natrafiłam na polskojęzyczną wersję tego narzędzia.

Nicolson opisała w swoim artykule z 1999 paradoks jakiego doświadczają kobiety – z jednej strony są szczęśliwe z powodu tego że stały się matkami, a z drugiej są nieszczęśliwe z powodu wyrzeczeń jakie niesie ze sobą macierzyństwo. Kobiety tracą w pewnym sensie autonomię i prywatny czas, tracą swój dawny wygląd, kobiecość i seksualność na rzecz nowej tożsamości, której nie muszą w pierwszym odruchu bezkrytycznie przyjmować. Autorka twierdzi, że gdyby te utraty zostały przez kobiety potraktowane poważnie i gdyby przeszły one swego rodzaju proces żałoby w związku z ich występowaniem, to zjawisko określane jako depresja poporodowa miałoby inny wydźwięk i pozwalałoby im na reintegrację oraz osobisty rozwój, zamiast stanowić patologiczną reakcję na szczęśliwy życiowy moment jakim są narodziny dziecka (Nicolson, 1999).

Obniżenie nastroju po porodzie
Obniżenie nastroju po porodzie

Badania przeprowadzone wśród kobiet po porodzie sugerują że matki, które wykazują symptomy depresji lub niesprecyzowanych lęków są mniej pewne siebie oraz mają problemy z wypełnianiem nowych obowiązków płynących z macierzyństwa (Hart, i McMahon, 2006). Ponadto temperament niemowlęcia oraz niespełnione oczekiwania matki odnośnie macierzyństwa stanowią czynnik ryzyka, podobnie jak wykluczenie i izolacja społeczna (Eastwood i in.,2012). Nicolson sugeruje, że mitologizacja macierzyństwa i przedstawianie go jako magicznej i potężnej roli w życiu każdej kobiety tylko przysparza im rozczarowań. Młode matki doświadczają blasków i cieni opieki nad drugim człowiekiem, kochania i bycia kochanym równolegle z izolacją społeczną i żalem że nie mogą już lub nie potrafią myśleć tylko o sobie. Pomimo tego, że macierzyństwo to odpowiedzialność i obowiązki, to energia kobiety ma swoje granice, których przekroczenie może skutkować depresją (Nicolson, 1999).

Jeżeli jesteś świeżo upieczoną mamą i borykasz się z którymś z wymienionych problemów, nie wstydź się poprosić o pomoc – nie musisz być alfą i omegą, jesteś matką. Jeżeli obawiasz się że któryś z problemów dotyczy bliskiej Ci osoby nie wahaj się i skonsultuj sprawę ze specjalistą, ponieważ szkoda tracić tych pięknych pierwszych wspólnych chwil na rzecz choroby, którą można pokonać.

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • Najgorsze jest to, że tak mało zrozumienia z zewnątrz. Często taka kobieta nie ma pomocy, przez to jeszcze trudniej przejść przez depresje poporodową. Ciekawe, że nigdzie nie piszą o odwrotnym zjawisku, którego doświadczam. Mnie niesie radość. Unosi nad ziemią i dodaje sił co dnia. Uśmiecham się ciągle. Taki skutek uboczny porodu. 🙂 Pozdrawiam!

    • Dominika Wrońska

      Gratuluję i życzę żeby ten stan utrzymał się u Ciebie jak najdłużej 🙂 Pielęgnuj go i zarażaj nim innych 🙂 Spotkałam się z artykułem opisującym zjawisko „noworodkowego miesiąca miodowego” – być może trwa on nadal u Ciebie? 🙂 Gdybyś chciała poczytać o tym więcej, to daj znać a ja chętnie prześlę Ci materiały. Pozdrawiam!

  • Rewelacyjny artykuł. Wszyscy wiedzą, że depresja poporodowa jest, ale nie każdy wie skąd to się bierze. Doskonała lektura dla młodych mam, każda z nich powinna wiedzieć, że to nie ich wina i że warto prosić o pomoc. Pozdrawiam!

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się że mój artykuł przypadł Ci do gustu 🙂 Myślę, że ten temat jest bagatelizowany a niestety może nieść ze sobą przykre i długoterminowe konsekwencje. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Niestety młode matki często spotykają się z brakiem zrozumienia i wsparcia ze strony najbliższych. To w żaden sposób nie ułatwia im powrotu do stanu równowagi. U mnie na szczęście mąż stanął na wysokości zadania i baby b. bardzo szybko się skończył.

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się że mogłaś liczyć na wsparcie męża – to niezwykle ważne zwłaszcza tuż po porodzie, gdzie nie wszystko jest tak różowe jak to sobie wyobrażałyśmy jeszcze będąc w ciąży. Myślę że brak zrozumienia otoczenia wiąże się z tym, że macierzyństwo jest bardzo gloryfikowane i ta wizja idealnego szczęścia nie pozostawia nam kobietom miejsca na prawdziwe emocje – bo jak możesz czuć się zdołowana jak obok Ciebie leży 3,5 kg czystego szczęścia? Ważne że przy wsparciu najbliższych ten stan dosyć szybko mija i można znowu cieszyć się w pełni z nowej roli jaką przyszło nam pełnić 🙂 Pozdrawiam Ciebie i Twoją Rodzinkę 🙂

  • Dobrze, że o tym piszesz. Na razie nie wiemy, jak to będzie w naszym przypadku, ale teoretycznie zjawisko nie jest nam obce.

    • Dominika Wrońska

      Im więcej się wie, tym lepiej jest się przygotowanym. Pozdrawiam!

  • Zajrzałam tu ze względu na bardzo pozytywną opinię Autorki dotyczącą mojego własnego bloga i nie zawiodłam się. Język wpisów jest bardzo przystępny i przyjemnie się czyta, a tematyka dodatkowo interesuje mnie ze względu na fakt, że sama jestem studentką psychologii. Jednak nie wszystkie jej zagadnienia są ciekawe dla „szarej publiczności”. Tutaj widzę problemy, które mogą dotyczyć większości ludzi i dzięki temu może ich to skłonić do zaglądania tutaj. Także wszystkim polecam. Pozdrawiam 😉

    • Dominika Wrońska

      Dziękuję za Twój komentarz, cieszę się że znalazłaś tutaj coś interesującego 🙂 pozdrawiam przyszłą koleżankę po fachu 🙂