Kanapkowy model szczęścia

Szczęście: Kanapkowy model szczęścia, czyli jakiego hamburgera zjesz dzisiaj?

Wbrew pozorom, to nie będzie artykuł o odżywianiu, diecie, złych czy dobrych nawykach, ale o szczęściu i drogach do niego prowadzących 🙂

Dr Tal Ben-Shahar prowadził wiosną 2006 roku kurs Psychologia Pozytywna na Uniwersytecie Harvarda. Kurs bił wszelkie rekordy popularności, audytorium zawsze było wypełnione po brzegi a wykłady nagrywane i rozpowszechniane w sieci. Dlaczego ten kurs był taki wyjątkowy? Otóż dr Tal Ben-Shahar uczył swoich studentów co mogą zrobić aby stać się szczęśliwszymi ludźmi.

Jeżeli interesujesz się tematyką dobrostanu, to polecam Ci jeden z jego wykładów – nie będę opisywać tutaj dokładnie wszystkich aspektów szczęścia, które on z niezwykłą dbałością omawia, więc jeżeli chcesz przejść intensywny kurs Psychologii szczęścia, to ten filmik jest dla Ciebie 🙂

Mnie w szczególności zainteresował jego „Kanapkowy model szczęścia”, który z chęcią Wam przybliżę.

Poniżej graficzne przedstawienie wspomnianego modelu:

Kanapkowy model szczęścia
Kanapkowy model szczęścia

A teraz kilka słów o każdym z wymiarów:

1. FAST FOOD BURGER

Jeżeli nastawiasz się na przyjemność tu i teraz, to jest to opcja dla Ciebie. Pięknie wyglądający, smakujący tak dobrze, że aż można się od niego uzależnić – to Twój burger. Nie interesują Cię dalekosiężne konsekwencje wiążące się z jego konsumpcją. Nie przeraża Cię ilość kalorii, niestrawność, która Cię czeka, ani to, że taki burger to nie jest najlepsza opcja obiadowa. Liczy się dla Ciebie przyjemność z jedzenia. To archetyp postawy hedonistycznej – ludzie ją przejawiający skoncentrowani są na przyjemności to właśnie w niej upatrują drogi do szczęścia. Oddają się kolejnym miłym zajęciom aby utrzymać poziom zadowolenia na stałym poziomie, nie przejmując się zbytnio przyszłością.

2.WEGAŃSKI BURGER

Jeżeli ważniejsze są dla Ciebie przyszłe profity to trafiłeś na swojego burgera. Wiesz, że nie jest on tak pyszny jak jego poprzednik, ale jest to znacznie zdrowsza opcja, więc unikniesz wszelkich negatywnych konsekwencji dla swojego organizmu jakie niesie fast food. Co prawda posiłek nie da Ci takiej satysfakcji, ale będziesz mieć poczucie, że to poświęcenie ma sens i przyniesie korzyści w przyszłości. Jest to archetyp wyścigu szczurów lub pogoni za szczęściem – ludzie, którzy obrali tą drogę wyznają zasadę „nie ma zwycięstwa bez poświęcenia” i dlatego odmawiając sobie przyjemności dnia codziennego liczą na to, że opłaci im się to później. Jest to postawa charakterystyczna dla menadżerów i pracowników korporacji, którzy wypruwają sobie żyły aby uzyskać wymarzony awans będący dla nich ucieleśnieniem szczęścia. Niestety w tym całym pościgu zatracają całą radość jaka z  niego płynie, a osiągnąwszy ten wymarzony cel wyznaczają nowy i wyścig zaczyna się od nowa.

3.BURGER Z DWORCA

Myślę, że każdy z nas miał wątpliwą przyjemność skosztować rarytasów jakie serwują bary przydworcowe. Najczęściej zmuszają nas do tego dwa czynniki: potworny głód i pośpiech. Jemy tą imitację jedzenia mając świadomość, że nie wyniknie z tego nic dobrego. Sytuacja jest beznadziejna i mamy tego pełną świadomość, ale nie widzimy innej opcji. Jest to archetyp postawy nihilistycznej – poczucie beznadziei i wrażenie, że nie można nic zrobić aby sytuację zmienić. Osoby, które przejawiają tą postawę nie łudzą się nawet, że będą jeszcze kiedykolwiek szczęśliwe. Można powiedzieć, że bardziej je ciągnie w kierunku przeszłości, ponieważ nie zmieniają swojej beznadziejnej sytuacji i nie planują nic na przyszłość.

4.BURGER IDEALNY – SMACZNY i ZDROWY

Czas na idealną opcję 🙂 wszystkie składniki są starannie wyselekcjonowane i pochodzą z kontrolowanych upraw, mają znaczki BIO i ORGANIC. Wołowina jest najlepszej jakości, smakuje wybornie i przyrządzona jest właśnie tak jak lubisz. Pełnoziarniste pieczywo jest chrupiące i złociste. Obfitość warzyw powoduje, że kanapka ledwie mieści Ci się w dłoni. To jest archetyp pełnego szczęścia – czerpiesz pełnymi garściami z teraźniejszości myśląc też o szczęśliwym jutrze. Osoby, które przejawiają tę postawę angażują się w zajęcia, które dają im satysfakcję tu i teraz ale równocześnie pomagają im budować szczęśliwą wizję przyszłości. Prawdziwa pełnia szczęścia 🙂

A Ty, którego burgera wybierasz?

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • Chyba dziś będzie to wegański burger;P

    • Dominika Wrońska

      Czyżby weekendowa pogoń za szczęściem? 🙂

  • Ciekawy wpis 🙂 mi wychodzi że najczęściej wybieram Wegański burger, a czasami Fast Food burger niestety.

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się, że wpis Ci się spodobał 🙂 wegański nie jest taki zły, jeżeli nie prowadzi nas do błędnego koła, gdzie w rezultacie tylko gonimy szczęście nigdy go nie doświadczając, ale gdy uczy nas jak odmawiać sobie prostych przyjemności dla lepszego dobra. Warto jednak wrzucić czasem na luz – może właśnie dlatego dla równowagi wybierasz czasami fast food?

  • Chyba coś pomiędzy wegańskim a idealnym, ale wydaje mi się, że jednak bliżej idealnego 😀 Aż mam ochotę na hamburgera.

    • Dominika Wrońska

      To super 🙂 oby to był idealny hamburger 🙂

  • Ciekawe porównanie 🙂 myślę, że u mnie będzie to połączenie wegańskiego z idealnym.

    • Dominika Wrońska

      To całkiem „zdrowe i smaczne” połączenie 🙂

  • Moje podejście łączy burgera wegańskiego i idealnego 😉 to chyba całkiem zdrowe podejście, a co najważniejsze jest dla mnie naturalne, bo tak po prostu łatwiej się żyje i łatwiej przychodzi pomaganie innym zwłaszcza w kryzysie czy po prostu w trudnej sytuacji.
    Fantastyczny ten Twój blog! Z pewnością będę tu często zaglądać 🙂

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się że blog Ci się podoba – zapraszam częściej 🙂 wegański z idealnym pasują jak najbardziej 🙂 Pozdrawiam!

  • Ostatnio zdecydowanie opcja wegańska, a wiec pogoń za szczęściem. Definitywnie to do mnie pasuje najlepiej. 🙂

    • Dominika Wrońska

      Mam nadzieję, że Twoja pogoń zakończy się sukcesem i „złapiesz” w końcu szczęście za którym gonisz 🙂 Pozdrawiam!

  • Burger idealny to jedyna słuszna opcja dla mnie. Uwielbiam organic i pełnię szczęścia 😀

    • Dominika Wrońska

      Chyba wszyscy dążymy do pełni szczęścia 🙂 życzę Ci żeby zawsze było idealnie 🙂 Pozdrawiam!

  • Wow- nie znałam takiej typologii zycia via burger ;). I zaskoczył mnie wybór wegańskiego burgera! Ja to chyba self=made i zdrowy ale czasem skusze się na tego fast 😉

    • Dominika Wrońska

      Dr Tal Ben-Shahar słynie z takich niekonwencjonalnych porównań. Dzięki temu nawet bardzo skomplikowane teorie stają się zrozumiałe dla wszystkich. Połączenie wegańskiego i fast food jest ok, jeżeli umożliwia zachowanie harmonii i potrzebnej równowagi pomiędzy przyjemnościami w teraźniejszości a tym większym dobrem w przyszłości 🙂 Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam! 🙂

  • Burgerowy przykład trafia raczej do amerykanów., niż do mnie. Mojej postawy szczęścia za nic nie jestem w stanie powiazać z bułką z kawałkiem gorącej wołowiny w środku. Rozumiem intencje, ale zbyt powierzchownie.

    • Dominika Wrońska

      Zapewne masz rację, bo właśnie na potrzeby Amerykanów został on stworzony 😉 Niestety nie spotkałam się z godnym polskim odpowiednikiem, ponieważ np. cebulowa teoria szczęścia stworzona przez Czapińskiego dotyczy trochę innych aspektów. Dr Tal Ben-Shahar bardzo często obrazuje skomplikowane teorie takimi plastycznymi przykładami, aby je maksymalnie uprościć – dzięki temu jego kurs bił rekordy popularności i do tej pory filmiki na youtube mają masę wyświetleń. Jasne, że przykład jest specyficzny i nie każdemu musi przemówić do wyobraźni. Jeżeli wolisz więcej naukowych konkretów to zachęcam Cię do zapoznania się z jego wykładami właśnie na youtube – można w ten sposób zaliczyć online kurs psychologii szczęścia 🙂 Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Wegańskie burgery są pyszne! Dopóki ich nie odkryłam, w ogóle nie lubiłam burgerów …
    A wracając do drugiego dna – jestem w takim fajnym okresie mojego życia, że wybieram „burgery idealne”. Tylko w tych moich nie ma wołowiny 😉

    • Dominika Wrońska

      To świetnie 🙂 ja też osobiście zmodyfikowałabym wersję idealna tak, żeby rzeczywiście wydawała mi się idealna 😉 życzę Ci żeby ten stan trwał jak najdłużej 🙂 ciesz się tym i zarażaj nim innych! Pozdrawiam!

  • Ani wegański, ani idealny. Najlepiej coś pomiędzy, z tłustą omastą(a co – czasem zgrzeszyć trzeba). A jak się nie nabiegam za jedzeniem, to ani głodna nie jestem… Ani tak dobrze nie smakuje ^^
    Metafora niemniej ciekawa. Chyba będę bardziej uważać na swoje „szczęśliwe” menu 🙂

    • Dominika Wrońska

      Wegańsko-idealny z tłustą omastą – bardzo mi się podoba taka opcja 🙂 Metafora jest rzeczywiście ciekawa, bo każdy potrafi ją sobie przełożyć na własne życie, chociaż przyznam, że czytając o niej po raz pierwszy byłam mocno zaskoczona bo z wieloma rzeczami kojarzy mi się szczęście, ale żeby z hamburgerem? 😉 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Bardzo mi się podoba to hamburgerowe porównanie. Ciągle marzę o tym idealnym, choć zdarza mi się zgrzeszyć fast foodem. Za to zupełnie nie rozumiem opcji wegańskiej. Nie wyobrażam sobie żyć wyłącznie tym co będzie w przyszłości.

    • Dominika Wrońska

      To super że opcja wegańska jest Ci całkowicie obca, bo to oznacza, że potrafisz czerpać pełnymi garściami z „tu i teraz” 🙂 myślę, że fast food raz na czas nie jest grzechem ciężkim 😉 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Nigdy nie jadam burgerów wegańskich, ani takich z dworca. Najbardziej lubię tzw. idealne, ale nie gardzę fast-foodem – od czasu do czasu uwielbiam się takowym uraczyć! 😀 Po przeczytaniu opisów odnoszę wrażenie, że to chyba całkiem dobre wybory 😉

    • Dominika Wrońska

      Jasne, to bardzo „zdrowe” połączenie 🙂