Masz więcej niż 150 znajomych na Facebooku? Mam dla Ciebie złą wiadomość

Słyszałeś/słyszałaś o liczbie Dunbara? Termin ten powstał na podstawie odkryć z pogranicza biologii, teorii ewolucji, psychologii i antropologii. Co to dla Ciebie oznacza i jaki ma związek z Facebookiem?

Liczna Dunbara
Liczna Dunbara

Odpowiedzialny za całe zamieszanie jest Robin Ian MacDonald Dunbar, urodzony 28 czerwca 1947, brytyjski antropolog i psycholog ewolucyjny specjalizujący się w zachowaniach naczelnych. Jego największym odkryciem jest wspomniana wcześniej liczba Dunbara, która określa limit bliskich relacji jakie jesteśmy w stanie utrzymywać z innymi osobami, podyktowany przez możliwości poznawcze naszego mózgu. Dunbar zaproponował w jednej ze swoich prac wprowadzenie tego terminu, a następnie badacze specjalizujący się w pokrewnych dziedzinach nauki rozpatrywali zasadność tego terminu w swoich badaniach. Pod uwagę została wzięta budowa mózgu człowieka, a co za tym idzie jego możliwości poznawcze, zachowania społeczne pierwszych hominidów, preferencje osadnicze ludzi z wielu różnych kontynentów oraz… zachowania ludzi na Facebooku.

Wyciągnięto jeden główny wniosek – istnieje górna granica ilości interakcji społecznych w jakie każdy z nas może się zaangażować. Przyjęło się, że jesteśmy w stanie utrzymywać bliskie relacje z ok. 150 osobami. Liczba ta nie jest przypadkowa, okazało się że jest to naturalna wielkość zżytego i współpracującego ze sobą stada ludzkiego. Gdy jego liczba zanadto się rozrastała to doprowadzało to do dwóch skrajnie różnych sytuacji, ponieważ powstawało napięcie społeczne wymagające rozładowania – albo następowało rozluźnienie kontaktów i „nadprogramowa” liczba członków społeczności emigrowała aby założyć własną społeczność, albo dochodziło do wewnętrznych podziałów i bratobójczych walk.

Liczba Dunbara
Liczba Dunbara

Liczba ta ma niezwykłe znaczenie w przypadku zarządzania. Jeżeli rozwój firmy doprowadza do tego, że liczy ona ponad 150 osób, należy wprowadzić rozwiązania typowe dla korporacji lub innych zhierarchizowanych struktur aby zapobiec rozpadowi struktur społecznych. Tak samo konstruowane są oddziały w wojsku – wielkość jednostki podległej dowódcy musi być dostosowana do jego możliwości poznawczych.

Jak to wszystko ma się do ilości Twoich znajomych na Facebooku? Okazuje się, że działa tutaj ta sama zasada, ponieważ również w sieci nie jesteśmy w stanie zarządzać większą ilością relacji niż to określa limit Dunbara. Jeżeli nie wierzysz, to zrób mały eksperyment i przeglądnij swoją listę znajomych. Jeżeli liczy ona grubo ponad 200 osób to niektórych z nich nawet za bardzo nie będziesz kojarzyć i zaczniesz zastanawiać się, skąd one się tam w ogóle wzięły 😉

Liczba Dunbara
Liczba Dunbara

Dodatkowa wiadomość, jeżeli masz ponad 300 znajomych – naukowcy z Uniwersytetu z Montrealu przeprowadzili badanie na grupie 88 uczniów w wieku 12-17 lat, którego celem było wykazanie związku pomiędzy ilością znajomych na Facebooku a poziomem odczuwanego stresu. Na podstawie wyników badań krwi określających poziom kortyzolu (hormonu stresu), naukowcy doszli do wniosku, że nastolatkowie posiadający ponad 300 znajomych są znacznie bardziej zestresowani. Nie stresuj się tym jednak za bardzo, ponieważ dalsza część tego eksperymentu wykazała, że Facebook tłumaczy maksymalnie 8% całkowitego stresu przeżywanego przez nastolatków, a np. „lajkowanie” i komentowanie znacznie jego poziom obniża 😉

Nie oznacza to jednak, że musisz od razu usunąć część znajomych, tak aby osiągnąć pułap 150 osób. Jak to zwykle bywa w badaniach dotyczących ludzkiego zachowania, nic nie jest czarno-białe. Greenfield, Manago i Taylor, czyli badaczki z Univeristy of California doszły do wniosku, że rzeczywiście ilość znajomych przekraczająca liczbę Dunbara sprawia, że niejako w naturalny sposób relacje te nie są tak głębokie i intymne jak przy mniejszej grupie znajomych, jednak zauważyły pewną ciekawą zależność: im więcej mamy znajomych na Facebooku tym lepiej się czujemy i tym wyższa jest nasza samoocena, ponieważ np. w momencie aktualizacji statusu otrzymujemy większe wsparcie społeczne. Ponadto zauważyły, że w zależności od tego w jak bliskiej jesteśmy relacji z daną osobą to przejawiamy inne formy interakcji. Z bliskimi przyjaciółmi i rodziną kontaktujemy się za pomocą prywatnych wiadomości, natomiast z dalszymi znajomymi poprzez „polubienie” i komentowanie statusów.

Inne badanie przeprowadzone przez zespół Christiany Rutledge na grupie 255 studentów wykazało, że im większe grono znajomych na Facebooku, tym większe poczucie własnej atrakcyjności fizycznej. Studenci posiadający więcej znajomych mają większą szansę na zdobycie „lajków” i komentarzy swoich zdjęć, a to mocno podbudowuje poczucie własnej atrakcyjności.

Liczba Dunbara
Liczba Dunbara

Tak jak napisałam już wyżej niewiele jest jednoznacznych sytuacji w psychologii, a w większości przypadków jedyną prawidłową odpowiedzią na zadane pytanie jest „to zależy” 😉 Nie ma „zdrowej” ilości znajomych na Facebooku, ale należy pamiętać o tym, że znacznie przewyższająca nasze możliwości poznawcze ilość znajomych, tylko karmi naszego wewnętrznego narcyza 😉

Na deser polecam: 27 ciekawostek na temat Facebooka, o których mogliście nie wiedzieć

Pochwal się – ilu Ty masz znajomych? 🙂

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • Moi znajomi są niepoliczalni, co chwilę się przemieszczają, nie potrafią spokojnie poczekać aż ich wszystkich zliczę i zaznaczę. Bo tych na FB to za znajomych tak nie do końca uważam 😉 Pozdrawiam

    • Dominika Wrońska

      To bardzo ciekawe, że często znajomych z Facebooka, nie traktujemy do końca jak takich prawdziwych znajomych, ale jednak mimo wszystko każdy z nas jakoś mniej lub bardziej aktywnie uczestniczy w tej wirtualnej społeczności. Fajnie, że napotykasz na swojej drodze tylu ciekawych ludzi 🙂 Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

    • Tia…ciekawe 🙂

  • Ewa

    Pytanie czy posiadanie dużej ilości znajomych służy czemuś więcej niż ego.

    • Dominika Wrońska

      Według mnie tylko karmi naszego wewnętrznego narcyza, bo zwyczajnie nie jesteśmy w stanie pielęgnować zbyt wielu relacji, ale niektórzy ludzie godzą się na pewną powierzchowność w kontaktach i przez to mają „znajomych” niemal w każdym zakątku świata. To chyba zależy od tego co jest dla nas ważne – ilość czy jakość.

  • Bardzo ciekawy artykuł 🙂
    Ja ledwo daje radę utrzymywać regularny kontakt z 10 osobami, a co dopiero 150 😛 No i na szczęście moja samoocena nie zależy od ilości znajomych na fesjbuku, ale to już chyba kwestia wieku i pokolenia 😉

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się, że Ci się podobał 🙂 wiesz, gdy zbierałam materiały potrzebne do napisania tego artykułu to myślałam, że bardzo duże grono znajomych na FB to domena tylko nastoletnich użytkowników tego serwisu, ale okazało się to nieprawdą. Fajnie, że bardziej cenisz jakość relacji ich ilość 🙂 Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Własne ego to jedna sprawa, ale mi się wydaje, że po prostu lubimy podglądać, nawet tych „znajomych”, których ledwo kojarzymy 😉

    • Dominika Wrońska

      To bardzo trafne spostrzeżenie 🙂 To taka naturalna cecha każdego z nas, że musimy jakoś określić punkt odniesienia do tego aby móc ocenić samego siebie i dlatego nieustannie porównujemy się z innymi. Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Na Facebooku mam ponad 300 znajomych, ale nie uważam tego za coś złego, ani że sztucznie podbudowuję sobie tym ego – w końcu mam znajomych, którzy tych facebookowych znajomych mają jeszcze więcej 😉

    Prawda jest taka, że np. jeśli wspólnie studiowałam z jakąś ilością osób, to naturalnym było dodawanie siebie nawzajem do tzw. znajomych. I podczas tych studiów naprawdę się znaliśmy 😉 A po studiach wiadomo, każdy poszedł swoją drogą. Ale czy to oznacza, że powinnam teraz tych ludzi usuwać z Facebooka? Po co? Żeby nie wyjść na kolekcjonera znajomości? 😉

    Poza tym takie znajomości wbrew pozorom czasem się przydają. Np. lecisz do obcego kraju, w którym akurat masz takiego dawnego znajomego. Można się wtedy odezwać i otrzymać fajną pomoc, np. poprzez polecenie ciekawych miejsc do zwiedzenia czy nawet zjedzenia obiadu. Kiedyś mój znajomy z dawnych lat przyjechał do mojego miasta i odezwał się poprzez Facebooka – spotkaliśmy się, on dzięki temu nie nudził się w hotelu, a i ja bardzo miło spędziłam wieczór na wspominkach 🙂

    Generalnie nie patrzę na liczbę swoich znajomych (sprawdziłam teraz po przeczytaniu tego wpisu :D) i jest mi ona obojętna. Myślę, że problem leży nie w ilości, a w naszym podejściu do tematu – im luźniejsze, tym lepiej 😉

    • Dominika Wrońska

      Jasne, zgadzam się z Tobą (sama mam ponad 200 znajomych, więc gdybym wzięła sobie mocno do serca wyniki niektórych badań to musiałabym zrobić czystkę na FB 😉 ), bo te badania – jak każde z resztą – nie są niestety doskonałe i nie biorą pod uwagę wszystkich czynników. Nie wypominam nam wieku 😉 , ale zazwyczaj są przeprowadzane na młodszych od nas użytkownikach FB i dlatego też nie mają oni tak zróżnicowanych sieci społecznych – znajomi z pracy, studiów, liceum, rodzinnego miasta etc. W przypadku nastolatków są to raczej ich rówieśnicy, dlatego ciekawe jest to, że pomimo wydawałoby się mniejszej liczby dostępnych miejsc do zawierania znajomości, mają oni po 600 i więcej znajomych. I tutaj chyba chodzi właśnie o budowanie własnej wartości poprzez „wirtualną popularność”.

      Inną istotną kwestią jest też to, że wszyscy sporo teraz podróżujemy. Wyobraź sobie, że lecisz np. do Japonii i tam poznajesz świetnych ludzi z którymi rewelacyjnie spędzasz czas. Biorąc sobie do serca kwestię „bliskości i zażyłości” relacji, nie powinnaś nawet dodawać ich do znajomych na FB bo takie znajomości nie rokują zbyt dobrze, prawda? To jest kolejny słaby punkt tych badań według mnie, bo sama wiele razy korzystałam z pomocy dawnych znajomych właśnie planując podróż do ich rodzinnych stron – wykorzystałam do tego FB tak samo jak Twój znajomy.

      Warto też pamiętać o tym, że dostępne badania bazują zazwyczaj na populacji amerykańskiej, gdzie występuje trochę inne podejście do ilości znajomych, ponieważ nadal obecny tam jest kult „popularnego dzieciaka z High School” i tam bliskość relacji nie ma znaczenia a liczy się raczej ich ilość – dlatego tamtejsze dzieciaki mogą rywalizować w ilości znajomych.

      Dla mnie ciekawe było to, że rzeczywiście wchodzę w inne interakcje z ludźmi z którymi jestem w bliższej relacji niż z tymi, których uważam za „dalszych znajomych” i że zdobywając znajomych na przestrzeni lat, niektóre relacje w naturalny sposób ulegają wygaszeniu. Ale tak samo jak Ty nikogo nie usuwam i nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi 🙂 Myślę, że dopóki nie drżymy z niepokoju gdy liczba znajomych wydaje nam się niezadowalająca to wszystko jest ok, a liczba Dunbara sprawdza się zapewne w zarządzaniu 🙂

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Sama nie wiem ilu mam znajomych na Facebooku, szczesliwie kiedy FB sie pojawil juz dawno wyszlam z wieku nastoletniego. Niby chcemy miec wielu znajomych, ale prawda jest taka, ze kiedy nie jestesmy w stanie poswiecic im dosc czasu, to przyjaznie czy znajomosci przekwitaja. Chyba warto skoncentrowac sie na na prawde dobrych relacjach i wlasnie je pielegnowac. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dominika Wrońska

      Zgadzam się z tym 🙂 jeżeli nawet nie wiedziałaś ilu ich masz, to znaczy, że nie przywiązujesz do tego wagi, a znajomych nabywasz w sposób naturalny – każdy z nas funkcjonuje w wielu środowiskach, zwłaszcza działając aktywnie w sieci, więc grono znajomych nam się powiększa. Ale póki nie jest to cel sam w sobie to wszystko jest ok 🙂 Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • No tak fajnie jest zbierac liczne lajki na FB, ale warto pamietac, ze to tylko cos bardzo powierzchownego, choc mile piesci ego.

  • Sprawdziłam 🙂 Mam na FB 176 znajomych, więc niewiele ponad „limit” 😉 Wielu z nich rzeczywiście nie kojarzę – to dalsi znajomi z okresu studiów albo podstawówki, nie utrzymuję z nimi kontaktu, ale niegrzecznie byłoby odrzucić zaproszenie.
    Z tym, że liczba lajków nie buduje mojego ego 😉 Zresztą prawie całkowicie porzuciłam aktywność na profilu prywatnym na rzecz fanpage’a bloga.

    • Dominika Wrońska

      Znajomych na Facebooku nabywamy naturalnie działając w różnych środowiskach – czy to jeszcze na uczelni, czy później w pracy i nawet jeżeli drogi się rozchodzą to rzeczywiście nie ma powodów żeby te osoby „usuwać” ze znajomych. Sama też mam takich „dawnych znajomych” na swojej liście i wiesz, kilka razy taka znajomość mi się przydała, gdy np. podróżowałam do miejsca zamieszkania tej osoby albo potrzebowałam informacji na temat, który ta osoba dobrze zna. Więc może i Dunbar miał rację z tym, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać zbyt wielu bliskich relacji, ale to nie znaczy, że dodatkowa liczba „luźnych znajomości” będzie dla nas czymś złym 😉

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Ciekawy eksperyment. Kiedyś podsłuchałem przypadkiem rozmowę dwóch dziewczyn. Zakładały się one o to kto będzie miał więcej znajomych, a było to jeszcze za czasów naszej klasy. Podejrzewam, że teraz też mają takie podejście do portali społecznościowych, głównie fejsa.

    • Dominika Wrońska

      Myślę, że dla niektórych osób jest to pewnego rodzaju potwierdzenie własnej wartości – co może niestety powodować pewne problemy.

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Kiedyś usłyszałam taki tekst „Możesz mieć na Facebooku przyjaciół nawet milion, my maty tutaj kilku, ale znaczą dla nas wszystko”. I to jest podsumowanie. Ja co jakiś czas robie porządek ze znajomymi na fb, jednak generalnie to dla mnie będą tylko znajomi z fb. Ale artykuł ciekawy 🙂

    • Dominika Wrońska

      Czyli jakość a nie ilość 🙂 a odnośnie „porządków” na Facebooku zdania są raczej podzielone – jakie kryteria stosujesz zabierając się za sprzątanie? 🙂

  • Ja co jakiś czas robię porządek z Facebookiem. Przestaję obserwować ludzi z którymi za długo nie rozmawiam. Po co mi oglądać ich koty? Super post!

    • Dominika Wrońska

      Brzmi bardzo logicznie 🙂 przestajesz obserwować ale nie usuwasz ze znajomych, tak?

  • Mam poniżej 150 osób, jeszcze zapas do limitu. O dziwi większość kojarzę, skąd w znajomych się wzięli, nie utrzymuję jednak z nimi żadnej relacji. Mam ją z 10, no może 20 osobami. Z połowę mam polokowaną, aby nie widzieć żadnych powiadomień od nich. Na Facebooku bloga bardziej zależy mi na ilości i polubieniach. Na prywatnym koncie? Pies drapał reakcje ludzi.

    • Dominika Wrońska

      Blokowanie powiadomień to bardzo dobry pomysł 🙂 Mój Facebook prywatny i tak jest po części służbowy, bo należę za jego pośrednictwem do wielu grup tematycznych i w związku z tym nie zostaje zbyt wiele miejsca na koty znajomych 😉 Czyli wygląda na to, że Dunbar miał rację twierdząc że nie możemy utrzymywać nieskończonej liczby znajomości 😉 Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Ja wszystkich swoich znajomych „kojarze” nie z każdym utrzymuje „bliskie” relacje. Celowo bliskie dałam w cudzysłów, gdyż nie wyobrażam sobie utrzymywać takich relacje nawet z przewidzianym w badaniach 150. Swoją drogą ciekawe kiedy ktoś te jego badania zdyskredytuje tak jak innych specjalistów. 😉

    • Dominika Wrońska

      Myślę, że należy do nich od samego początku podchodzić z przymrużeniem oka, traktować jako rodzaj ciekawostki, który może np. ułatwić planowanie struktury większej organizacji. Początkowo ta liczba miała mieścić się w przedziale 100-250, więc widełki są dosyć spore, a sama „liczba Dunbara” jest mocno orientacyjna. Mnie zainteresowało badanie funkcjonowania tej liczby na „Facebookowej populacji”, bo realia social media a środowisko życia naczelnych, na których opierały się pierwsze badania pozwalające stworzyć zarys tej koncepcji są delikatnie mówiąc – dosyć zróżnicowane 😉

  • Marta

    Co za szczęście, tylko odrobinę przekroczyłam limit 😉 czy to oznacza, że ze wszystkimi znajomymi z fb utrzymuję bliskie kontakty? Oczywiście, że nie. Bo czy fb jest miejscem do utrzymywania kontaktów? Te bliskie z pewnością mają miejsce poza fb. Faktem jest, ze wszystkich znajomych z fb kojarzę i wiem – czasem mniej, czasem więcej – co u nich słychać. Na fb jest też opcja zawężenia grupy np. odbiorców naszych postów do bliskich znajomych i zakładam, że tu niewiele osob „dobija” do liczby 150…

    • Dominika Wrońska

      Poruszyłaś bardzo ciekawą kwestię – zawężania grona odbiorców informacji, które udostępniamy na Facebooku. Myślę, że wiele osób zapomina o tym, że to co wrzucamy na swój profil może w niekontrolowany sposób rozejść się po sieci, jeżeli nie zastosujemy odpowiednich ustawień prywatności.

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Ciekawy temat nie postrzegałem tego w taki sposób. Widzę, że nieco trzeba przewartościować sposób patrzenia na socialmedia 😉

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się, że artykuł Cię zainteresował. Pozdrawiam!