ideał urody

Jak blisko Ci do ideału?

Jak myślisz, na co mężczyzna zwraca uwagę w pierwszej kolejności poznając kobietę? Na proporcje twarzy? Na oczy? A może na biust? Nic z tych rzeczy. A na co zwracają uwagę kobiety? Oczy, twarz muskulatura? Też nie tędy droga. Okazuje się, że najskuteczniejszym wabikiem jest sylwetka – a chcąc być bardziej precyzyjnym – jej kształt.

PIĘKNO CIAŁA

idealna sylwetka
waist-hip ratio

Radość oczu jest początkiem miłości – Arystoteles

Pierwszym, ale niezbyt doskonałym wskaźnikiem atrakcyjności ciała jest BMI – Body Mass Index. Oblicza się go dzieląc wagę ( w kg) przez wzrost (w m) podniesiony do kwadratu. BMI poniżej 17,5 oznacza wychudzenie, w przedziale 17,6-18,5 to niedowaga, od 18,6 do 24,9 to norma, 25-29,9 to nadwaga a powyżej 30 to otyłość. Dlaczego nie jest on doskonały? Ponieważ nie uwzględnia m. in. muskulatury ciała. Osoba bardzo aktywna fizycznie, której zdecydowana większość ciała zbudowana jest z mięśni, które są ciężkie, może zaliczać się do kategorii „nadwaga”, tak samo jak znacznie większa od niej gabarytowo osoba, której ciało zbudowane jest ze znacznie lżejszego tłuszczu. Jakkolwiek wskaźnik ten posiada pewne ograniczenia, to pewne jest, że zdaniem kobiet mężczyźni preferują partnerki z niedowagą, gdzie w rzeczywistości wolą oni takie, które zaliczają się do dwóch kolejnych kategorii. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ oceniając sylwetkę, liczy się nie tylko jej szczupłość, ale coś jeszcze – proporcje.

Drugim wskaźnikiem atrakcyjności ciała jest jego kształt, a szczególnie proporcja pomiędzy obwodem bioder a wcięciem w talii. W przypadku zdrowych kobiet wskaźnik ten znajduje się w przedziale 0,67 a 0,80, natomiast w przypadku mężczyzn w przedziale 0,85 a 0,95. Jednak w przypadku kobiet najbardziej pożądana sylwetka, to taka, której stosunek obwodu bioder do obwodu talii wynosi 0,7. Szczupłość nie ma tutaj takiego znaczenia, ponieważ parametry te zachowuje zarówno sylwetka Marylin Monroe jak i Kate Moss czy… Wenus z Milo 🙂

kanon piękna
Jak blisko ci do ideału

Dlaczego ten wskaźnik ma znaczenie? Dzieje się tak dlatego, że kobieta posiadająca bardziej obfite biodra i wąską talię wydaje się zdrowsza, bardziej odporna na choroby i w naturalny sposób przygotowana do trudów porodu. Co ciekawe, sylwetka ta nie jest wymysłem ostatnich lat, co mogłaby już sugerować wcześniej wspomniana Wenus z Milo, ale również fakt iż pierwszymi operacjami plastycznymi było usunięcie ostatniego żebra w celu powiększenia wcięcia w talii.

A jak to jest z preferencjami kobiet względem męskiego ciała? Otóż wymarzony Herkules wbrew pozorom nie powinien być przesadnie umięśniony. Liczy się umiarkowana muskulatura, niewielkie wcięcie w pasie, za to duża przewaga pasa barkowego nad biodrowym, tak aby sylwetka tworzyła kształt litery V. I tak jak u kobiet najbardziej liczy się stosunek obwodu bioder do obwodu talii, tak u mężczyzn właśnie proporcja obwodu ramion do obwodu bioder jest kluczowym wyznacznikiem atrakcyjności męskiej sylwetki.

CZY TWARZ NIE MA W TAKIM RAZIE ZNACZENIA?

Oczywiście, że ma, ale aby móc skupić się na analizie twarzy, nasz potencjalny kandydat musi przejść pierwszą selekcję dotyczącą sylwetki. Jeżeli to mu się uda, to na pierwszy plan jeżeli chodzi o znaczenie wysuwa się twarz. W ocenie jej atrakcyjności liczą się: średniość (jak bardzo twarz naszego kandydata jest zbliżona do „prototypu” twarzy, który najprawdopodobniej jest wrodzony), symetria oraz dymorfizm płciowy,  czyli odmienność twarz kobiecych i męskich. Dlaczego podobają nam się „średnie twarze”? Okazuje się, że w ramach naszych schematów poznawczych każdy z nas posiada „prototyp” wszystkich obiektów jakie jesteśmy w stanie poznawać zmysłami. Gdy pomyślisz np. „Krzesło” to zobaczysz mniej więcej coś takiego:

ideał
prototyp

Tak samo działa prototyp twarzy – podobają nam się najbardziej „twarzowate” twarze. Niezwykle intrygujące jest okrycie, że już dwudniowe noworodki wykazują preferencję do pięknych twarzy, co by świadczyło o tym, że niejako umiłowanie piękna jest naszą cecha wrodzoną.

Julian Tuwim twierdził co prawda, że symetria jest kanonem piękna idiotów, ale jeżeli chodzi o ocenę atrakcyjności twarzy, to jest ona niezwykle istotna. Jeżeli chodzi o dymorfizm płciowy, to w twarzy kobiecej najbardziej pożądane są większe oczy, pełniejsze wargi, drobniejsze kości policzkowe. Natomiast w twarzy męskiej– wydatniejsze łuki brwiowe, szersze żuchwy, dłuższe i szersze podbródki oraz zarost. Co ciekawe, u kobiet im bardziej „kobieca” twarz tym lepiej, natomiast u mężczyzn niekoniecznie, ponieważ zbyt duże nasycenie wspomnianych wyżej cech daje nam w rezultacie osobnika przypominającego wyglądem…  troglodytę 😉

męski ideał
troglodyta

JAK ZWIĘKSZYĆ WŁASNĄ ATRAKCYJNOŚĆ W OCENIE PARTNERA?

Ocena atrakcyjności partnera jest bardzo subiektywna ale też podatna na wiele czynników zewnętrznych, więc jeżeli masz wątpliwości co do własnej atrakcyjności, to pamiętaj o dwóch kwestiach. Pierwsza: ocena atrakcyjności jest wrażliwa na kontrasty. Co to oznacza? Jeżeli mężczyzna naogląda się Aniołków Victoria’s Secret zanim postanowi bliżej przyjrzeć się swojej realnej partnerce, to jak łatwo się domyślić wypadnie ona blado. I co ciekawe, może ona rzeczywiście mieć twarz anioła i ciało modelki, ale prezentowany nierealistyczny obraz kobiecego ciała na tych pokazach, którego utrzymanie na co dzień nie byłoby możliwe programuje mózg mężczyzny w taki sposób, że nie jest on w stanie docenić rzeczywistych walorów swojej partnerki.

ideał piękna
Jak blisko ci do ideału?

Jeżeli masz wątpliwości co do tego, że Aniołki nie są w stanie aż tak rewelacyjnie wyglądać każdego dnia to w ramce zamieszczam Ci kilka informacji odnośnie przygotowań do pokazu:


 

Informator „The Sun” twierdzi, że przygotowania Aniołków do legendarnego już pokazu przypominają raczej trening Navy SEALs – dziewczyny zobowiązane są do ścisłego przestrzegania ustalonych zasad, bo w przeciwnym razie grozi im grzywna lub nawet usunięcie z pokazu. Modelki nie mogą np. imprezować na kilka dni przed pokazem, a najpóźniej o 2 w nocy muszą już być w swoich łóżkach.

– Na miesiąc przed pokazem staram się codziennie mieć jakąś aktywność i skupiam się na odżywianiu. Zawsze największym problemem jest dla mnie zrezygnowanie z pieczywa – powiedziała w jednym z wywiadów modelka Behati Prinsloo.

Podobno zakwaterowane w odpowiednio przystosowanym hotelu dziewczyny otrzymują specjalnie przygotowane dla nich posiłki, których wartość energetyczna nie przekracza 500 kalorii.

Źródło cytatu http://www.tvp.info/

 


 

Widzisz już o co chodzi? Ich ciała pozbawiane są nadmiaru wody i na kilka dni przed pokazem dziewczyny są mocno głodzone, aby ich ciała wyglądały jak najbardziej ponętnie. Na co dzień to niemożliwe, bo nikt nie jest w stanie przeżyć na diecie 500 kalorii.

Czyli wysnuwamy zasadę numer jeden: wyrzuć wszystkie Playboy’e Twojego mężczyzny (opcja dla kobiet) i zabroń jej oglądać roznegliżowanego Maślaka (opcja dla mężczyzn), jeżeli zaraz po tym ma podziwiać Twoje walory fizyczne 😉

idealna sylwetka
Jak blisko Ci do ideału?

Kwestia druga: poznaj moc czerwieni. Ta barwa nieodłącznie kojarzy nam się z seksem, co ma podobno podłoże biologiczne. Wykorzystać ją może zarówno kobieta – warto wskoczyć w jakiś ciuch w tym kolorze, ponieważ zgodnie z pewnym eksperymentem, mężczyźni oceniali prezentowane na czerwonym tle lub ubrane w czerwoną bluzkę kobiety jako atrakcyjniejsze. Na kobiety ten kolor również działa stymulująco, więc może niekoniecznie idź na spotkanie z nią w czerwonej pelerynie Supermana, ale planując romantyczny wieczór warto zadbać o obecność czerwieni w Waszym otoczeniu 😉

Zasada numer dwa: nie wiesz, co założyć na randkę? Niech to będzie coś w czerwieni 😉

Jakie jest Twoje danie na temat obowiązujących kanonów urody? Czy dlatego coś jest piękne, że się podoba, czy się podoba, bo jest piękne?

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.