Archiwa tagu: człowiek

O tym jak mężczyzna staje się ojcem i jakie zmiany wprowadza to w jego życiu

Swój dzisiejszy wpis zadedykowany wszystkim zarówno przyszłym jak i aktualnie dzierżącym tytuł ojcom chciałabym rozpocząć od piosenki, która pięknie obrazuje co dzieje się w życiu mężczyzny gdy dowiaduje się że za niespełna 40 tygodni zostanie ojcem.

Czytaj dalej…

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

Coaching w Polsce, a minimalizm zakodowany w DNA i kulturze?

 „Słowianie żyli nadzwyczaj skromnie, ich kobiety nie nosiły drogiej biżuterii, a mężczyźni nie zdobili nawet rękojeści mieczy. W ziemiankach nie przechowywali skarbów ani pieniędzy, nie znali koła garncarskiego. Garnek ulepiony w rękach służył przecież równie dobrze, a że był brzydki? Tym się nie martwili. Życie wiodą twarde i na najniższej stopie, jak Messageci (Hunowie) i brudem są okryci stale, jak i oni – pisał Prokop z Cezarei. Wytworzyli styl życia tak skrajnie nieatrakcyjny, że niezauważalny dla historyków, nieuchwytny dla wrogów. Nie pisało się o nich, bo nie było tematu do pisania, nie napadano na nich, bo nie mieli niczego do grabienia. Gdy inne ludy koronowały władców, składały daniny, rozwijały kontakty handlowe i ośrodki wyspecjalizowanego przemysłu, takie jak np. huty w Górach Świętokrzyskich, Słowianie siali tylko tyle prosa, ile potrzeba było by przetrwać zimę, a ich świnie chodziły dziko po lasach. Nie mieli państwa, a małe, samowystarczalne wspólnoty oparte na więzach krwi czyniły ich wolnymi i równymi. Jednocześnie to minimum egzystencji idealnie pasowało do ciężkich czasów, w jakich żyli. Wczesna kultura słowiańska jest bardzo egalitarna, wszystkich zrównuje do tego samego, niskiego poziomu. Odkopując pozostałości z ery „przedsłowiańskiej”, czyli germańskie, odkrywa się zarówno domy i groby elit, jak i pospólstwa. U Słowian wygląda to tak, jakby żyła tam tylko biedota. Kobiety okolicznych plemion noszą srebro i złoto, ubierają się w kosztowne tkaniny, tymczasem u Słowian – jak w zakonie.

Można by pokusić się o stwierdzenie, że nasi przodkowie wprowadzili pewnego rodzaju modę na biedę. Po co narażać życie, nosząc cenną broszę albo pijąc wino z wytwornego pucharu? Czy nie lepiej przewiązać się sznurem konopnym, napić miodu w lesie i żyć? Podatki? Są tacy, którzy wybierają nawet więzienie, żeby ich uniknąć. Brak państwa to zero wydatków na haracz! A co dopiero wolność, i do tego równość!  Czytaj dalej…

O mnie Pawel Wroński

z wykształcenia ekonomista. Jego fascynacja rozwojem osobistym doprowadziła do tego, że uzyskał Certyfikat Coacha Biznesu oraz Międzynarodowy Certyfikat ACC w International Coach Federation. Nigdy nie osiada na laurach więc obecnie zgłębia tajniki języków programistycznych. Jest osobą bardzo kreatywną, upartą, „zadaniową” – nie spocznie dopóki nie ukończy rozpoczętego projektu.

Inspiracja na ten tydzień – rybak kontra biznesman. kto kogo jest trenerem?

Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go:
– Ile trwały twoje dzisiejsze połowy?
– Och, niezbyt długo.
– A co robisz z resztą czasu?
– Śpię do późna, spędzam czas z moją żoną i dziećmi, chodzę na spacery, sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, senor.
– Słuchaj, jestem doświadczonym człowiekiem biznesu i radzę ci, żebyś zaczął łowić więcej ryb.
– Po co mi więcej ryb?
– Po to, żebyś zarabiał więcej pieniędzy.
– A po co mi pieniądze, senor?
– Żebyś mógł kupić większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. A z zysków mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudniać rybaków. Dzięki temu mógłbyś otworzyć przetwórnię ryb, kontrolując zarówno surowiec, jak i produkt, a potem przenieść się do Mexico City, a może nawet do Nowego Jorku. Byłbyś człowiekiem sukcesu!
– Ile czasu by mi to zajęło?
– Jakieś 10-15 lat.
– Acha. To dość długo.
– Posłuchaj, wtedy przychodzi najpiękniejszy moment. Sprzedajesz dobrze prosperującą firmę i zarabiasz miliony, miliony dolarów!
– Miliony? A po co?
– Po to, żebyś mógł się wyprowadzić do nadmorskiej wioski, by spać do późna, spokojnie spędzać czas ze swoją żoną i dziećmi, chodzić na spacery, sączyć wino i grać na gitarze ze swoimi amigos…

O mnie Pawel Wroński

z wykształcenia ekonomista. Jego fascynacja rozwojem osobistym doprowadziła do tego, że uzyskał Certyfikat Coacha Biznesu oraz Międzynarodowy Certyfikat ACC w International Coach Federation. Nigdy nie osiada na laurach więc obecnie zgłębia tajniki języków programistycznych. Jest osobą bardzo kreatywną, upartą, „zadaniową” – nie spocznie dopóki nie ukończy rozpoczętego projektu.

Inspiracja na ten tydzień – Motywacja

Bardzo inspirujący film – trener motywuje zawodników. Ciekawe jak wygląda motywowanie w Polsce?

O mnie Pawel Wroński

z wykształcenia ekonomista. Jego fascynacja rozwojem osobistym doprowadziła do tego, że uzyskał Certyfikat Coacha Biznesu oraz Międzynarodowy Certyfikat ACC w International Coach Federation. Nigdy nie osiada na laurach więc obecnie zgłębia tajniki języków programistycznych. Jest osobą bardzo kreatywną, upartą, „zadaniową” – nie spocznie dopóki nie ukończy rozpoczętego projektu.

Inspiracja na ten tydzień – Zwykły dzień

Zwykły, normalny dzień przeciętnego Kowalskiego

O mnie Pawel Wroński

z wykształcenia ekonomista. Jego fascynacja rozwojem osobistym doprowadziła do tego, że uzyskał Certyfikat Coacha Biznesu oraz Międzynarodowy Certyfikat ACC w International Coach Federation. Nigdy nie osiada na laurach więc obecnie zgłębia tajniki języków programistycznych. Jest osobą bardzo kreatywną, upartą, „zadaniową” – nie spocznie dopóki nie ukończy rozpoczętego projektu.

Wpływ rozczarowania korporacją na efektywność pracy.

„Błoto stwarza czasem pozory głębi.” Stanisław  Jerzy Lec.

Stojąc u progu dorosłości, gdy stajemy się odpowiedzialni sami przed sobą za własne życie, staramy się zaplanować je w sposób perfekcyjny. Najpierw decydujemy się na studia, których ukończenie otwiera nam wrota do wymarzonej kariery. Potem kolejnym ważnym krokiem jest wybór miejsca pracy, które spełni nasze oczekiwania, da nam możliwość dalszego rozwoju, który w dzisiejszych czasach jest niekończącym się procesem oraz zapewni nam satysfakcjonujące wynagrodzenie umożliwiające poza zaspokojeniem potrzeb najniższego rzędu realizacje najbardziej wymyślnych zachcianek. Młody człowiek, który atakowany jest każdego dnia hasłami typu „Jesteś tego warta” jest głodny wrażeń oraz utwierdza się w przekonaniu że zasługuje na wszystko to co najlepsze. Dlatego widząc profil internetowy międzynarodowej korporacji, która dumnie ogłasza że: „(Firma X) służy konsumentom w 180 krajach na całym świecie. Dzięki zaangażowaniu naszych pracowników dostarczamy konsumentom na całym świecie ich ulubione produkty, wśród których znajduje się 50 marek o wiodącej pozycji rynkowej. Należą one do najlepiej rozpoznawalnych i najbardziej cenionych produktów na świecie.” młody adept marzy o tym aby stać się częścią tej imponującej organizacji. Wysyła więc swoje CV oraz list motywacyjny i aplikuje na stanowisko o enigmatycznej, obco brzmiącej nazwie.

korporacja a indywidualizm

Rekruterzy w korporacjach to w większości świetnie Czytaj dalej…

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.