Uroda a sukces

Czy piękni ludzie mają łatwiej w życiu?

Powszechnie panuje pogląd, że „ładnym” jest w życiu łatwiej. Częściej dostają interesujące oferty pracy, znajdują równie atrakcyjnych partnerów życiowych, więcej zarabiają i są ogólnie szczęśliwszymi zjadaczami chleba. Czy tak jest naprawdę?

Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej
Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej

Jeżeli chodzi o zarobki to Laura Freuen twierdzi że tak jest . Badaczka przeprowadziła eksperyment na grupie prawie 2500 osób, które zostały podzielone na dwa odrębne zespoły. Zespołom tym zostały przydzielone odrębne zadania. Pierwsza grupa została zobligowana do tego aby ocenić zdjęcia różnych ludzi pod względem ich atrakcyjności, wiarygodności i wyższości nad innymi. Grupa druga miała za zadanie określić kwotę, którą zapłaciłaby ludziom przedstawionym na zdjęciach za wykonanie pewnej pracy.

Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej?
Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej?

Eksperyment wykazał, że wygląd plasował się na pierwszym miejscu wśród cech wpływających na zarobki. Atrakcyjny wygląd gwarantował pensję wyższą średnio o 12%, co naukowcy określili „premią za piękno”, ponieważ okazało się, że wysiłek, talent i wiedza tylko częściowo przyczyniają się do osiągnięcia sukcesu – reszta to wygląd.

Istnieją trzy powody dla których piękni ludzie otrzymują wyższe zarobki:

1) Pracodawcy (błędnie) uważają atrakcyjnych fizycznie pracowników za bardziej zdolnych.

Nie jest to ich celowe działanie, a skutek tzw. efektu anielskiego, który polega na tym, że gdy dostrzeżemy u jakiejś osoby cechę pozytywną – w tym przypadku urodę, to poszukujemy u niej dalszych cech pozytywnych. W związku z tym atrakcyjni ludzie wydają nam się inteligentni i wrażliwi niejako automatycznie. Istnieje również negatywna odmiana tego zjawiska, czyli efekt diabelski, który działa zupełnie odwrotnie.

Cała sytuacja działałaby bardzo korzystnie dla obydwu stron gdyby również funkcjonował efekt Galatei, który działa na zasadzie samospełniającego się proroctwa, które powoduje, że nasze założenia, że ktoś będzie efektywnie pracował, zwiększają szanse że tak rzeczywiście będzie.

2) Atrakcyjni fizycznie pracownicy lepiej wypadają w trakcie rozmów z pracodawcami na temat swoich stawek, ponieważ posiadają lepsze umiejętności interpersonalne.

Prawdopodobnie efekt aureoli umożliwił atrakcyjnym osobom zdobycie umiejętności interpersonalnych na przestrzeni lat, stąd ich wyższe kompetencje w tej dziedzinie. Już nauczyciele w szkole podstawowej dają się złapać w tą pułapkę – trudno uwierzyć w to, że śliczna, zlotowłosa Kasia może zgrabnie manipulować ludźmi i wykorzystwać ich do własnych celów i łatwiej założyć że to pryszczaty Jaś ze sporą nadwagą będzie sprawiał problemy wychowacze. Otrzymując etykietkę „piękny=dobry” lub „brzydki=zły”, wypracowujemy sposób funkcjonowania w grupie już od najmłodszych lat, co pięknie procentuje w przyszłości u tych bardziej urodziwych.

3) Atrakcyjność fizyczna idzie w parze z pewnością siebie a to bardzo pomaga osiągnąć sukces.

Badania wykazały, że właśnie na zasadzie efektu aureoli postrzegamy atrakcyjnych ludzi jako bardziej kontaktowych, dominujących, seksualnych, zdrowych psychicznie, inteligentnych i społecznie wykwalifikowanych w porównaniu do ludzi o mniej spektakularnej urodzie.

Łączy się to również ze zjawiskiem określanym w psychologii jako podstawowy błąd atrybucji. Polega on na tym, że wyjaśniamy czyjeś zachowania w kategoriach przyczyn wewnętrznych i stałych (np. cechy charakteru), przy jednoczesnym niedocenianiu wpływu sytuacji. W tym kontekście, jeżeli widzimy osobę atrakcyjną fizycznie, która sprawia na nas wrażenie pewnej siebie, to założymy z góry że ona taka właśnie jest i przypiszemy jej dodatkowe pozytywne cechy, które będą nam dobrze współgrały z pewnością siebie.

Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej?
Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej?

Czy ta zasada zawsze działa i czy na tej podstawie można wnioskować że atrakcyjni ludzie mają łatwiej w życiu? Jak to zwykle bywa odpowiedź nie jest prosta i jednoznaczna. Pomyśl o dwóch paniach – Magdalenie Ogórek i Natalii Siwiec. Jakie emocje wzbudzają w Tobie te nazwiska? Mam wrażenie, że w przypadku tych dwóch kobiet uroda niestety nie była ułatwieniem. Dla pani Magdy była powodem do złośliwych komentarzy na portalach plotkarskich i debat na temat długości zakładanych przez nią spódniczek, zamiast koncentrowania się na tym co ta osoba chciała zaproponować w kontekście politycznym. W przypadku Natalii wydawałoby się, że wszystko zawdzięcza właśnie swojej urodzie. Ale czy gwarantuje jej ona sukces? Nie jestem przekonana bo wydaje mi się, że większość ludzi uważa że poza pięknym ciałem ta dziewczyna nie ma nic do zaoferowania – zadziałał tutaj kompletnie inny mechanizm niż przy „efekcie aureoli”.

Wracając do pani Magdy – kobiety w polityce mają z założenia trudniej, bo nie są traktowane poważnie. Jeżeli masz co do tego wątpliwości to wpisz w wyszukiwarce frazę „kobiety w polityce”. Pierwszy wynik to „Kobiety w polityce?” – znak zapytania na końcu nie jest przypadkowy 😉 kolejne wyniki krążą wokół tematu „Najseksowniejszych kobiet w polityce”. Wszystko sprowadza się do wyglądu, który nie jest przepustką do świata mężczyzn a barierą uniemożliwiającą funkcjonowanie jako wiarygodny kandydat.

Jeżeli chodzi o Natalię, to ciekawie tę sprawę opisuje modelka z 10-letnim stażem w branży – Cameron Russell.

Co zyskała Cameron dzięki swojej wyjątkowo symetrycznej twarzy i niemal perfekcyjnej (według obowiązującego kanonu piękna) figurze?

  • któregoś dnia zapomniała zabrać ze sobą pieniędzy na zakupy, a bardzo spodobała jej się jedna z sukienek. Otrzymała ją za darmo tylko ze względu na swoją urodę (nie dlatego, że jest modelką, ale dlatego, że jest bardzo atrakcyjną kobietą)
  • udało jej się uniknąć mandatu tylko dlatego, że ładnie uśmiechała się do funkcjonariusza 😉

Co jest bardzo ciekawe i przeczy temu, co opisali badacze – Cameron twierdzi, że kompletnie nie jest pewna siebie, ponieważ to jak oceniają ją ludzie zależy tylko i wyłącznie od tego jak wygląda a nie od tego jakim jest człowiekiem. Jak sama twierdzi na wygląd nie ma wcale dużego wpływu, ponieważ to jest kwestia genów i dodatkowo nie może uniknąć takich sytuacji jak świecąca skóra twarzy czy źle układające się włosy, co przeczy perfekcyjnemu wizerunkowi modelki jaki kreowany jest w mediach. To jest mocno powierzchowna ocena jej jako osoby, co mocno ją frustruje i jest powodem dużego stresu, bo za każdym razem stara się wyglądać idealnie.

Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej?
Czy piękni ludzie mają w życiu łatwiej?

A Ty co myślisz na ten temat? Czy zgadzasz się z tym, że atrakcyjność fizyczna może ułatwiać niektóre sytuacje?

O mnie Dominika Wrońska

Jestem psychologiem i terapeutą EEG-biofeedback. Fascynuje mnie mózg z jego niesamowitymi możliwościami. Najbliższy moim przekonaniom jest nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie pozostawia miejsca na domysły, a wszystkie wnioski opiera na mierzalnych faktach. Prywatnie jestem mamą Laury oraz Leo, którzy stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i każdego dnia uczą mnie perfekcyjnej organizacji czasu.

  • Bardzo ciekawy artykuł. Kiedyś czytałam, że najbardziej uniwersalną odpowiedzią jest: to zależy. To chyba najlepsza odpowiedź na pytanie w tytule 😉

    • Dominika Wrońska

      Dziękuję, cieszę się że artykuł Ci się spodobał 🙂 „to zależy” to najczęstsza odpowiedź na większość pytań zadawanych w psychologii 🙂 Pozdrawiam!

  • Jeden z lepszych Artykułów!

    Bardzo zgrabnie i z lekkością ogarnęłaś cały temat. Świetne przykłady i bardzo dobry język.

    Odpowiadając na Twoje pytanie: Całkowicie zgadzam się z każdym zdaniem z Twojego Artykułu. Tak.. czasem jest łatwiej, a czasem wręcz odwrotnie. Wszystko zależy od sytuacji.

    Zgadzam się w 100%, że osoby atrakcyjne miewają wątpliwości, czy ich rozmówcy rzeczywistoście są zainteresowani ciekawą osobowością… czy też jednak pociągają ich tylko fizyczność. Takie zjawisko prowadzi do tego, że osoba „piękna” ma niekiedy mniej pewności siebie niż ludzie o przeciętnej urodzie.

    • Dominika Wrońska

      Dziękuję, cieszę się że artykuł przypadł Ci do gustu 🙂

      Myślę, że zwłaszcza dla kobiet atrakcyjny wygląd może być zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem, ze względu na to że są one na każdym kroku przedstawiane jako obiekt seksualny, co przeszkadza bardzo w kreowaniu profesjonalnego wizerunku. Odnoszę wrażenie, że przystojnych mężczyzn nie traktuje się z równą pobłażliwością 😉

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Bardzo ciekawy i faktycznie złożony temat. Jak zauważyłaś wszystko sprowadza się do „tak, ale”.
    Ciekawie jest też jeśli pomyślimy o związkach, nierzadko przecież piękne kobiety pozostają samotne, bo onieśmielają mężczyzn.

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się, że temat artykułu wydał Ci się interesujący, mnie też zawsze fascynują takie niejednoznaczne sytuacje 🙂

      Temat związków to kopalnia takich interesujących zależności. Coraz więcej jest pięknych i niezależnych kobiet, które bezskutecznie szukają drugiej połówki, ale ta sama zasada dotyczy mężczyzn – inteligentni, przystojni, ale wciąż samotni. Myślę, że to też jest bardzo złożony temat – dobry do kolejnego artykułu, dzięki za inspirację 🙂

      Pozdrawiam!

  • Zdecydowanie tak, ładnym jest łatwiej. A mądrym i ładnym dwa razy 🙂

    • Dominika Wrońska

      Mądrzy i ładni to pełny pakiet 🙂 Prawdziwi szczęściarze 🙂

      Pozdrawiam!

  • Pamiętam też taki eksperyment, że dzieci bardzo malutkie wybierały twarze ładne i symetryczne, więc coś musi być na rzeczy. Także może niekoniecznie i nie zawsze jesteśmy uprzedzeni, tylko taka nasza natura. A co do kanonów piękna, to ileż to razy piekności wpadały w depresję, a nawet popełniały samobójstwo? (np. Monroe). Także faktycznie odpowiedź na pytanie zawarte w twoim poście może być jedna: to zależy 🙂

    • Dominika Wrońska

      Kojarzę ten eksperyment – dzieci udowodniły, że od urodzenia mamy pewne preferencje odnośnie wyglądu fizycznego i że kochamy symetrię 🙂

      A co do kanonów piękna: słyszałaś o tym, że naukowcy obliczyli ile powinien wynosić idealny stosunek szerokości bioder do obwodu talii? Wynosi on w przybliżeniu 0,7 i oznacza mniej więcej 60 cm w talii i 90 w biodrach 😉

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Jak z prezentem. Ładna osoba, emanuje pięknem, puszcza oczko i facet ma miękkie nogi, kobiety jej nie lubią ( albo na odwrót – przyjdzie facet). Pytanie czy pod płaszczykiem ładnego opakowania (nawiązania do prezentu) kryje się wartość dodana, czy też pozostanie tylko zachwyt nad opakowaniem bo prezent jest nieużyteczny.

    • Dominika Wrońska

      Myślę, że czegoś takiego właśnie boją się wszystkie atrakcyjne osoby – że będą na każdym kroku testowane pod kątem pozostałych poza urodą cech pozytywnych. Stąd paradoksalnie u osób, którym niczego nie brakuje masa kompleksów i niskie poczucie własnej wartości.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Jak ja się cieszę, że odpowiedź na Twoje pytanie nie jest tak oczywista i jednoznaczna 🙂 Rozpowszechnianie wiedzy o błędach atrybucji pozwala im przeciwdziałać. Podjęłaś ważny i potrzebny temat.

    • Dominika Wrońska

      Też lubię takie niejednoznaczne tematy 🙂

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Najprawdopodobniej mają lepiej 😉 Są plusy i minusy bycia „ładnym”, na pewno nie jest tak że samo bycie ładnym wystarcza żeby mieć szczęśliwe i udane życie. Na pewno są dziedziny życia w których bycie ładnym jest wystarczające do osiągnięcia sukcesu, ale jest też wiele osób „ładnych” które szczęśliwe nie są i narzekają na to że otoczenie odbiera je tylko pod kontem wyglądu a nie np wnętrza i uczuć. Tak więc temat rzeka. Sama do „ładnych” siebie nie zaliczam więc w swoim imieniu mogę powiedzieć że tak mają generalnie ludzie „ładni” lepiej w życiu 🙂 Pozdrawiam Gosia

    • Dominika Wrońska

      Wiesz, tak sobie pomyślałam, że słowo „ładny” jest trochę zwodnicze, bo sama zaczęłam zastanawiać się nad tym czy siebie opisałabym tym przymiotnikiem. Użyłam go w tym tekście celowo, bo chciałam uwypuklić powierzchowność oceny „na pierwszy rzut oka”. Atrakcyjny brzmi od razu lepiej i nie kojarzy mi się tylko z „ładną buzią” ale jeszcze z tym „czymś” co sprawia, że nie możesz od kogoś oderwać wzroku. A Ty jak uważasz?

  • Bardzo ciekawy artykuł :). Jako brzydal często uważałam że ładnym jest zdecydowanie łatwiej. Ale dla mnie liczy się przede wszystkim piękno wewnętrzne człowieka 🙂

    • Dominika Wrońska

      Oj tam od razu brzydal! Wbrew pozorom atrakcyjność fizyczna to nie tylko symetryczna buźka i nienaganna figura – trzeba mieć jeszcze w sobie „to coś”, żeby nie okazać się wydmuszką przy próbie bliższego poznania 🙂

  • ciekawe… tylko, które są piękne?
    bo czy nie ważne co piękne, a to co nam sie podoba?
    są gusta i guściki – na szczęście!

    • Dominika Wrońska

      Zgadzam się, że piękne jest to co się nam podoba, ale tutaj chodziło raczej o osoby które wpisują się w kanon obowiązującej urody. Np.w przypadku kobiet to ma być symetryczna twarz i stosunek talii do bioder ma wynosić 0,7 – ciekawe, prawda? 😉

  • Uważam osobiście, że ładnemu jest o wiele lepiej w życiu. Brzydki musi wykazać się talentem/genialnością ogólną, żeby zdobyć to samo co może ładniejszy. I uważam, że pracodawcy patrzą najpierw na wygląd a potem na doświadczenie/wiedzę czy umiejętności. Pracowałam w firmie, gdzie prezes otaczał się tylko ładnymi dziewczynami (np asystentkę miał mega ładną, zatrudniając ją wysłał ją do kosmetyczek i na siłownię-autentyk!, rozmawiając z nią miałam wrażenie że jest o 10 poziomów wiedzy dalej za mną, ale miała sprawiać ładne wrażenie przy prezesie i to robiła doskonale).Także, jeśli Bozia daje urodę to łapać garściami, wiedzę się nabędzie 😉

    • Dominika Wrońska

      Dziękuję za Twój komentarz, myślę, że taka powierzchowna ocena jest bardzo krzywdząca, ale ciężko pozbyć się takich automatyzmów. Przeprowadzone eksperymenty pokazują, że już nawet dzieci oceniają powierzchownie i bardziej cenią symetryczne twarze, więc zmiana tej postawy wymaga uświadomienia sobie najpierw czym są podstawowe błędy atrybucji i jak działają. Pozdrawiam!

  • Łał, już dawno nie czytałam tak dobrego wpisu. Co więcej pokazuje też dlaczego kobiety wykonują operacje plastyczne czy wydają fortunę na kosmetyki

    • Dominika Wrońska

      Miło mi to czytać, dziękuję 🙂 Pozdrawiam!

  • Bardzo dobry i ciekawy wpis :). Chociaż ja zawsze uważałam, że to nie nasz wygląd, a ciężka praca sprawia, że osiągamy dany cel szybciej lub wolniej, ale jakby się tak dłużej zastanowić, to koleżanki w szkole, które były ładne nie musiały mieć odrobionej pracy domowej i nie miały z tego powodu nieprzyjemności. Z kolei te „brzydsze” zawsze miały pod górkę. Ludzie są dziwni 😉

    • Dominika Wrońska

      Niestety na pierwszy plan wysuwa się jednak wygląd, bo zanim ktokolwiek będzie mógł zauważyć Twoją ciężką pracę, to najpierw zobaczy to jak wyglądasz i na tej podstawie przypisze Ci z góry pewne cechy. Zgadzam się – ludzie bywają bardzo dziwni i dlatego tak bardzo mnie fascynują 🙂 Pozdrawiam!

  • hmm… ładni mają łatwiej? chyba tak. ale jeśli uroda nie idzie w parze z odrobiną inteligencji, czar może rychło prysnąć 😉

    • Dominika Wrońska

      Jasne, że czar wtedy pryśnie, ale zanim to się stanie, ładna buzia dostaje na starcie +10 punktów 😉 Pozdrawiam!

  • Świetny tekst 🙂 Coś na pewno w tym jest że ludziom atrakcyjnym jakoś więcej wolno ale niestety ładna buzia to nie wszystko bo trzeba mieć też coś w głowie.

    • Dominika Wrońska

      Cieszę się że tekst Ci się spodobał 🙂 Pozdrawiam!

  • Od przedszkola ładniejsze dzieci zawsze miały lepiej, tak po prostu wstępnie kogoś oceniamy ;). Morał z tego taki, że trzeba po prostu o siebie dbać. Poza tym nie ma co dyskryminować pracodawców, którzy patrzą na wygląd, bo przecież pracownik reprezentuje ich placówkę, więc mając do wyboru zadbaną i schludną kobietę lub kobietę niechlujną z tłustymi włosami, zawsze wybierze tę pierwszą. 😉

    http://www.kulturalnienacodzien.blogspot.com

    • Dominika Wrońska

      Jasne zgadzam się, że trzeba o siebie dbać, ale tu chodziło przede wszystkim o to, że na podstawie tylko wstępnej oceny walorów fizycznych danej osoby przypisujemy jej z góry określone cechy, których ona wcale nie musi posiadać 😉 To bardzo ciekawe zjawisko i warto o tym pamiętać w codziennych sytuacjach. Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!

  • Próbowałam jako nastolatka swoich sił w foto modelingu i mi fajnie, ładne zrobione zdjęcia dawały radość, jednak stojąc przed aparatem byłam bardzo nie pewna siebie i nie wiedziałam jak ułożyć ręce, nogi, gdzie patrzeć. Myślę, że takie sesje to ogromny stres.
    Super post 🙂

    • Dominika Wrońska

      Jasne, że to duży stres i ogrom pracy – pamiętasz pewnie ile zdjęć musiał zrobić fotograf żeby wybrać kilka najlepszych. Myślę, że z każdym następnym razem byłoby Ci łatwiej, ale jakieś ziarenko niepewności zawsze by gdzieś tam obok kiełkowało 🙂 Pozdrawiam!